Zatłoczony autobus podjechał na przystanek. Zmarznięci ludzie wsiedli do niego, a wśród nich Krzysztof. Kiedy autobus podjechał pod gmach Instytutu, Krzysztof wysiadł.
Z zewnątrz wszystko wyglądało normalnie. Krzysztof zdumiał się, kiedy po otwarciu drzwi, w holu, zastał dyrektora. Oprócz dyrektora była tam znaczna liczba osób. Można by rzec, cały Instytut.
Dyrektor wyciągnął w stroną Krzysztofa dłoń i, potrząsając jego ręką, powiedział: „Gratuluję panie Krzysztofie. Pańska praca wygrała konkurs”. Rozległy się gromkie brawa. Wkrótce ustawiła się kolejka chętnych do złożenia gratulacji.
Na samym początku kolejki stanęli naukowi antagoniści Krzysztofa. Kiedy już wszyscy panowie złożyli gratulacje, do Krzysztofa podeszła pani Halinka, mówiąc: „Panie Krzysztofie, ja zawsze w pana wierzyłam”.
dla Krzysztofa napisał Dżony