Żar lał się z nieba – 37

Żar lał się z nieba, gdy wędrujący górskim szlakiem mężczyzna przystanął na chwilę. Omiótł wzrokiem otoczenie, poprawił paski plecaka i pomyślał, że jest to odpowiednia pogoda i pora na przeżycie prawdziwie męskiej przygody…

Mały chłopiec czytał zafascynowany o przygodach swojego ulubionego bohatera i nawet nie zauważył, że do pokoju weszła jego matka.

– Pora spać – powiedziała.

Chłopiec nie zareagował.

– Marku, pora spać – powtórzyła.

Chłopiec czytał dalej. Matka zgasiła światło, a on z żalem zapytał:

– Co się stało? Czemu się nie pali żarówka?

– Rano musisz iść do szkoły. Kładź się do łóżka.

– Mamusiu, jeszcze tylko do końca rozdziału.

– Nie.

– No dobrze – odpowiedział smutno chłopiec.

Szybko umył się, przebrał i powiedział: „już idę spać”. Był tak spokojny i grzeczny, że matka nie wierzyła własnym uszom i oczom.

Chłopiec położył się do łóżka, ona znowu zgasiła światło w jego pokoju i poszła do kuchni.

– Zasnął? – zapytał rzeczowo jej mąż.

– No nie wiem – z wahaniem odpowiedziała.

– Ja bym nie spał na jego miejscu.

– A co byś zrobił?

– Schowałbym się pod kołdrą i czytałbym przy latarce.

– Ja też tak robiłam – uśmiechnęła się matka.

– No wiesz, jabłko pada niedaleko od jabłoni. Myślisz, że nasz syn będzie robił inaczej i zaśnie spokojnie, kiedy ma ciekawą książkę?

Matka zerknęła na drzwi do pokoju syna. Sączyła się przez nie lekka poświata

– Masz rację – powiedziała.

– To co, zabieramy mu książkę, czy pozwalamy czytać? – zapytał mąż.

Kobieta biła się z myślami. Gdy zobaczyła, że mąż patrzy na nią wyraźnie rozbawiony, powiedziała z niechęcią: „niech dzisiaj sobie poczyta”.

Tymczasem chłopiec wygodnie ułożył się w łóżku pod kołdrą i przy latarce czytał o przygodach swojego bohatera. Oczywiście, w wyobraźni sam był główną postacią tej książki. Cieszył się bardzo, bo opisane w niej były piękne męskie przygody.

Autor: Ewa Damentka