Wyspa Zapomnienia – 32

Wyspa Zapomnienia leżała gdzieś, nie wiadomo gdzie. Obmywały ją wody tylu mórz i oceanów, że można było mieć wrażenie, że wyspa wędruje po świecie w sobie tylko znanym celu. Bezsprzecznie, jest bezpiecznym schronieniem dla potrzebujących. Obecnie sama leczy własne rany. Pomogła już tylu istotom, że zaczęła przejmować ich kłopoty. Przestała nadążać z ich przetwarzaniem w tlen i siły życiowe dla ziemi, morza i roślin. Pływa wte i wewte i rozmyśla, że sama chętnie wybrałaby się na jakąś drugą Wyspę Zapomnienia. Wtem padł na nią duży cień. Spojrzała w górę i zobaczyła wielką białą chmurę, większą niż ona sama. Chmura dostojnie opadała i wkrótce okryła sobą całą wyspę wraz z otoczeniem. Wyspa Zapomnienia straciła poczucie czasu. Zauważyła, że stopniowo zaczął wracać jej dawny optymizm i wigor. Wtedy chmura zaczęła unosić się powoli. Była czarna jak smoła, przepłynęła znad wyspy na środek oceanu i zastygła bez ruchu. Wyspa Zapomnienia obserwowała, jak promienie słońca, wiatry i morska toń powoli, stopniowo oczyszczały chmurę. Cała czerń gdzieś się ulotniła, a chmura lekka i znowu biała popłynęła w swoją stronę. Wyspa też zajęła się swoimi sprawami. Robiła to, co umiała najlepiej, więc zapraszała kolejne osoby, którym mogła pomóc. Czasami myślała o białej chmurze i zastanawiała się, jak można by się z nią zaprzyjaźnić.

Autor: Ewa Damentka