W dolinie leżało ciche, senne miasteczko. Jego mieszkańcy spali, odpoczywając przed kolejnym pracowitym dniem. Rozświetlone było tylko jedno małe okienko na poddaszu. Wewnątrz, w jasnym pokoiku, dobrze wywietrzonym, panowała dobra atmosfera. Kobieta szła na drugi dzień do szpitala. Pakowała potrzebne rzeczy. Towarzyszył jej spokój i dobre jasne myśli, że wszystko będzie dobrze.
I tak się stało. Wróciła do domu wcześniej, niż miała powrócić.
Autor: Danuta Majorkiewicz