Przydrożny kamień – 42

Przydrożny kamień przestał liczyć czas. Przestał również rejestrować mijające go konie, wozy, samochody i inne pojazdy Jeszcze wcześniej przestał zwracać uwagę na przechodzących drogą wędrowców. Ludzie tak szybko przemijają…

Robił jednak wyjątek dla tych, którzy przysiadali na nim, by odpocząć przed dalszą podróżą. Wtedy rozweselał się. Znikał w przestrzeni jego smutek i samotność. A on już nie czuł się szary i bury. Spływała na niego tęcza, która też otulała wędrowców, dając im to, co niewidoczne dla oczu, a co daje siłę do dalszej wędrówki przez życie.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Przydrożny kamień – 41

Przydrożny kamień przestał liczyć czas. Przestał również rejestrować mijające go konie, wozy, samochody i inne pojazdy… Jeszcze wcześniej przestał zwracać uwagę na przechodzących drogą wędrowców. Ludzie tak szybko przemijają…

Robił jednak wyjątek dla tych, którzy przysiadali na nim, by odpocząć przed dalszą podróżą. Wtedy stawał się ważny, gdyż mógł wspomóc wędrowca. Cała jego siła przechodziła do człowieka, z którym przez krótką chwilę się zespalał. Stawali się wtedy jednością i wzajemnie się wzmacniali.

Autor: Jan Smuga

Polną drogą – 73

Polną drogą szedł samotny wędrowiec. Posłuchał głosu serca i opuścił rodzinny dom, by w szerokim, wielkim świecie znaleźć to, czego dotąd brakowało mu w życiu. Szedł dziarskim krokiem i rozglądał się ciekawie dookoła, ponieważ nie wiedział, co to jest, a bardzo zależało mu, żeby to odnaleźć.

W pewnej chwili zobaczył siebie sprzed lat – młodego wesołego chłopca. Pełnego życia, pasji i nadziei. Zastanowił się – gdzie i kiedy je zgubił. Czuł, że tylko tak mógł je odzyskać. Okazało się, że nie musiał niczego szukać. Wystarczyło otworzyć drzwi swojej duszy i zaprosić z powrotem wygnane wcześniej pasje i nadzieję.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Polną drogą – 72

Polną drogą szedł samotny wędrowiec. Posłuchał głosu serca i opuścił rodzinny dom, by w szerokim, wielkim świecie znaleźć to, czego dotąd brakowało mu w życiu. Szedł dziarskim krokiem i rozglądał się ciekawie dookoła, ponieważ nie wiedział, co to jest, a bardzo zależało mu, żeby to odnaleźć.

W pewnej chwili zobaczył piłkę toczącą się prosto pod jego nogi i chłopca biegnącego za nią. Odezwała się jego dawna pasja. Kopnął piłkę w kierunku chłopca. W tej jednej chwili odzyskał w sobie nastoletniego chłopaka lubiącego biegać za piłką. Do poczucia odpowiedzialności, które miał silnie zakorzenione, dołożył lekkość i zabawę. Ciepło pomyślał o sobie chłopcu. I poczuł, ze znalazł to, czego mu brakowało.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Polną drogą – 71

Polną drogą szedł samotny wędrowiec. Posłuchał głosu serca i opuścił rodzinny dom, by w szerokim, wielkim świecie znaleźć to, czego dotąd brakowało mu w życiu. Szedł dziarskim krokiem i rozglądał się ciekawie dookoła, ponieważ nie wiedział, co to jest, a bardzo zależało mu, żeby to odnaleźć.

W pewnej chwili zobaczył na swej drodze psa, który podbiegł do niego, wesoło merdając ogonem. Ucieszył się na jego widok. Pies uświadomił mu, że zapomniał o radości życia. Wciąż tylko praca i praca. Powroty do domu. Zmęczenie. Sen. Starannie przeanalizował swoje wartości. Ustawił je w innej niż dotąd kolejności. I zaczął życie od nowa.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Polną drogą – 70

Polną drogą szedł samotny wędrowiec. Posłuchał głosu serca i opuścił rodzinny dom, by w szerokim, wielkim świecie znaleźć to, czego dotąd brakowało mu w życiu. Szedł dziarskim krokiem i rozglądał się ciekawie dookoła, ponieważ nie wiedział, co to jest, a bardzo zależało mu, żeby to odnaleźć.

W pewnej chwili zobaczył sowę w dziupli. „Żyję jak sowa. W dzień w ukryciu, zamknięty dla świata, a w nocy jestem sobą” – pomyślał. Uświadomił sobie, że jego postawa jest trudna dla bliskich i dla niego samego. Ile energii to go kosztuje? Ile w życiu traci, nie biorąc w nim czynnego udziału? Zawrócił z drogi, ciesząc się ze swego odkrycia.

Po powrocie zrobił herbatę dla rodziców i siebie. Usiadł z nimi przy stole i opowiadał, co odkrył w szerokim świecie. Odtąd opowieści każdego domownika o tym, co wydarzyło się w ciągu dnia, stały się stałym elementem życia rodzinnego.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Polną drogą – 69

Polną drogą szedł samotny wędrowiec. Posłuchał głosu serca i opuścił rodzinny dom, by w szerokim, wielkim świecie znaleźć to, czego dotąd brakowało mu w życiu. Szedł dziarskim krokiem i rozglądał się ciekawie dookoła, ponieważ nie wiedział, co to jest, a bardzo zależało mu, żeby to odnaleźć.

W pewnej chwili zobaczył dom z napisem: „Oaza spokoju”. Wszedł do środka budynku. Usiadł w wygodnym fotelu, przymknął oczy i przysnął. Śnił, że obok niego stoi mnóstwo foteli, w których drzemią ludzie poszukujący świętego spokoju. Obudził się spocony. Zrozumiał, że święty spokój jest nieosiągalny, a jego potrzeba stwarza życie nudnym. Pomyślał o rodzinnym domu, żonie wiecznie zmęczonej i rozkapryszonych dzieciach. Zawrócił w jego kierunku z postanowieniem, że włączy się do prac domowych, by pomóc żonie i z radością myślał o dzieciach, co prawda rozkrzyczanych, ale wesołych i zdrowych oraz o szczęśliwych chwilach spędzanych wspólnie z nimi.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Polną drogą – 68

Polną drogą szedł samotny wędrowiec. Posłuchał głosu serca i opuścił rodzinny dom, by w szerokim, wielkim świecie znaleźć to, czego dotąd brakowało mu w życiu. Szedł dziarskim krokiem i rozglądał się ciekawie dookoła, ponieważ nie wiedział, co to jest, a bardzo zależało mu, żeby to odnaleźć.

W pewnej chwili zobaczył na łące dwa pasące się konie. Klacz i ogiera, który położył swój łeb na szyi klaczy, delikatnie ją masując. Klacz radośnie potrząsała łbem. Wędrowiec szybko zrozumiał, jak ważne jest okazywanie uczuć, ich mnożenie oraz umiejętność ich przyjmowania z lekkością i radością.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Polną drogą – 67

Polną drogą szedł samotny wędrowiec. Posłuchał głosu serca i opuścił rodzinny dom, by w szerokim, wielkim świecie znaleźć to, czego dotąd brakowało mu w życiu. Szedł dziarskim krokiem i rozglądał się ciekawie dookoła, ponieważ nie wiedział, co to jest, a bardzo zależało mu, żeby to odnaleźć.

W pewnej chwili zobaczył idącą z naprzeciwka kobietę pod parasolem. Był bardzo zadziwiony. Po cóż parasol w słoneczny dzień? Doszedłszy do kobiety, zaczął z nią rozmawiać z ciekawością w sercu. Dowiedział się, że parasol służy nie tylko jako ochrona podczas deszczu, ale może być też ochroną przed silnym słońcem. Chwila rozmowy pozwoliła mu na zrozumienie, że ważne jest, aby człowiek chronił siebie w różnych sytuacjach życiowych.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Polną drogą – 66

Polną drogą szedł samotny wędrowiec. Posłuchał głosu serca i opuścił rodzinny dom, by w szerokim, wielkim świecie znaleźć to, czego dotąd brakowało mu w życiu. Szedł dziarskim krokiem i rozglądał się ciekawie dookoła, ponieważ nie wiedział, co to jest, a bardzo zależało mu, żeby to odnaleźć.

W pewnej chwili zobaczył kaktus w oknie domu, koło którego przechodził. Z zewnątrz kolce, a w środku soczysty miąższ z mnóstwem leczniczych wartości.

Pomyślał o sobie jak o kaktusie. Bał się ujawniać swoje wrażliwe wnętrze i na zewnątrz pokazywał szorstkość, by nie poczuć się zranionym.

Wtem zaczął myśleć o swoich bliskich i zrozumiał, że wokół siebie ma życzliwych ludzi, więc z radością zawrócił do domu.

Autor: Danuta Majorkiewicz