Żar lał się z nieba, gdy wędrujący górskim szlakiem mężczyzna przystanął na chwilę. Omiótł wzrokiem otoczenie, poprawił paski plecaka i pomyślał, że jest to odpowiednia pogoda i pora na przeżycie prawdziwie męskiej przygody.
Zza skał wyskoczyło chyba czterech facetów uzbrojonych w pałki. Dostał porządne manto i wszystko mu zabrali.
Potem jakoś nie chciał żadnych przygód.
dla Daniela napisał Andrzej