Taras widokowy – 20

Taras widokowy przyciągał turystów Rozpościerał się stąd wspaniały widok na moje królestwo, na zieloną łąkę pełną stokrotek. Czasami wybieram się na ten taras, by zobaczyć, ile przestrzeni zajmujemy razem z moimi siostrzyczkami. Jesteśmy nieduże, więc na co dzień zapominamy o swojej potędze. W naszej krainie jesteśmy bezpieczne, bo ludzie i zwierzęta mogą przebywać tylko na tarasie. Nie potrafią przebić się przez ochronną barierę, jaką utworzyła dla nas przyroda. Tylko stokrotki mogą przebywać na bezkresnej zielonej łące. Chodzimy po niej, tańczymy, śpiewany, rośniemy, dbamy o nasze wspólne dobro i miłą współpracę. Tylko czasami stare stokrotki strofują małe rozrabiaki, opowiadając im straszne baśnie o ludziach, którzy zrywają stokrotki, żeby pleść z nich wianki oraz o jeszcze straszniejszych zwierzętach, które żywcem zjadają niegrzeczne stokrotki. Oczywiście, nikt im nie wierzy. Łąka jest zielona, niebo niebieskie, wiatr, słońce i deszcze dbają o nas. Robimy to, co umiemy najlepiej – żyjemy, przeżywamy świadomie każdą cudowną chwilę. Bardzo mnie to cieszy. I pamiętam o tym, gdy opuszczam taras, żeby przedostać się do naszej krainy. Gdy czuję zapach ludzi i zwierząt na tym tarasie, gdy ich słyszę i widzę, jak się zachowują, to bardzo się cieszę, że nie potrafią się do nas dostać.

Mała Stokrotka

spisała: Ewa Damentka

Taras widokowy – 19

Taras widokowy przyciągał turystów Rozpościerał się stąd wspaniały widok na las i jezioro. Po jeziorze pływają rowery wodne, a po leśnych drogach jeżdżą rowery nie-wodne. Powietrze jest świeże, jak to w lesie i na wakacjach. Wszelkim ruchem i fazami dnia kieruje przyroda. Zwierzęta to uzupełniają.

Autor: Adam

Taras widokowy – 18

Taras widokowy przyciągał turystów Rozpościerał się stąd wspaniały widok na niebieską wstęgę rzeki otulonej zielonym szalem krzewów z jednej strony i na wąskie uliczki starego miasta z drugiej strony. Słońce chyliło się ku zachodowi i ciepło oświetlało dachy domów. Przyjemnie było posiedzieć na tarasie i pogrzać się w ostatnich promieniach słońca, leniwie kontemplując urokliwe zakątki miasta. Przychodził tutaj często bez względu na pogodę, bo część tarasu była osłonięta daszkiem. Z czasem stało się to jego ulubione miejsce poza domem. Przyjaciele przychodzili tu do niego, żeby porozmawiać, pomilczeć, poczytać wspólnie. Dobrze jest mieć takie miejsce.

dla Jurka napisała Ela

Taras widokowy – 16

Taras widokowy przyciągał turystów Rozpościerał się stąd wspaniały widok na kulę ziemską. Piękna niebiesko-zielona planeta od wielu lat jest atrakcyjnym obiektem dla różnego rodzaju kosmitów. Z chęcią nawiązaliby z nami kontakt, ale zabrania im tego restrykcyjne prawo. Muszą poczekać, aż sami osiągniemy poziom rozwoju, na którym takie kontakty będą bezpieczne. Na razie traktują naszą planetę jak jeden z ostatnich kosmicznych rezerwatów i, obserwując nas, uczą się sami o sobie i o drodze, jaką przeszli. Ludziom, którzy nie są tego świadomi, wydaje się, że jesteśmy władcami świata, a nawet wszechświata. Kosmitów, których rzeczywiście można nazwać władcami świata, bardzo to śmieszy i rozczula. Jednocześnie, znając ludzką skłonność do przejawiania pychy i lekkomyślnego sprowadzania zagrożeń na siebie i innych, otaczają nas dyskretną ochroną, żebyśmy nie wybili się wzajemnie, zanim osiągniemy możliwość kontaktowania się z innymi rozumnymi gatunkami żyjącymi w kosmosie.

Autor:Ewa Damentka

Taras widokowy – 15

Taras widokowy przyciągał turystów Rozpościerał się stąd wspaniały widok na obszerną kuchnię. Na tym tarasie gościli wyjątkowi turyści. Na drewnianej półce zawieszonej na ścianie obok węglowej kuchni siadały co rusz ciekawskie i wszędobylskie muchy. Napawały się kuchennymi zapachami. Z garnka unosiła się woń śliwkowych powideł. Nad kuchnią, pod rozłożystym okapem wisiały sznury nanizane grzybami, krążkami jabłek i gruszek, suszących się na świąteczny kompot. Po kuchni krzątała się zadowolona gospodyni. Na jej twarzy gościły rumieńce, a w oczach zamieszkała radość. Na stolnicy gniotła ciasto na kluski, a w dużym garnku delikatnie pyrkał smakowity drobiowy rosół, z wielkimi oczkami tłuszczu na powierzchni.

Wnet do domu wrócili domownicy. Cała rodzina usiadła przy stole do wspólnego posiłku. Miłe to chwile dla wszystkich, również dla much mogących delektować się smakami kończącego się lata i domowego obiadu. A potem, po upojnej uczcie, znów mogły usiąść na półce, kuchennym tarasie widokowym, i spokojnie zasnąć.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Taras widokowy – 13

Taras widokowy przyciągał turystów Rozpościerał się stąd wspaniały widok na dolinę. Kładka widokowa zbudowana wysoko na koronach drzew, z której można podziwiać pobliskie Tatry Bielskie o poranku, w białych mgłach.

Czasami warto wejść na tarasy widokowe własnej wyobraźni, by przyglądać się z podziwem własnej osobowości skąpanej w morzu dobrych myśli o sobie.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Taras widokowy – 12

Taras widokowy przyciągał turystów Rozpościerał się stąd wspaniały widok na wewnętrzny świat każdego z turystów. Ponieważ każdy jest inny, to te światy też bywały różne. Niemniej dobrą, uzdrawiającą, a niekiedy nawet zbawienną rolę dla ludzi spełniała ogólna perspektywa – obraz własnego wnętrza, z możliwościami zagłębiania się w szczegóły. Jedni kontemplowali piękno i harmonię własnego świata, inni widzieli konieczność wprowadzenia w nim pewnych zmian. Zmiany kolorów, rodzaju światła, innego rozłożenia akcentów, ba nawet niekiedy konieczność modyfikowania swoich priorytetów. W miarę rozważań, obraz świata się zmieniał, wyglądał tak, jak chciał tego turysta. Wtedy pozostawało tylko go kontemplować, po czym zejść z tarasu i wrócić do domu. Droga była już dobrze znana Niektórzy turyści wracali co jakiś czas na taras, by sprawdzić, czy obraz ich wnętrza nadal im odpowiada.

Autor: Ewa Damentka

Taras widokowy – 11

Taras widokowy przyciągał turystów Rozpościerał się stąd wspaniały widok na dumną stolicę. Miasto niezwyciężone, powstałe z gruzów, z Pałacem Kultury zbudowanym w okresie głębokiego komunizmu – symbolem jego historii i jego częścią, bez której miasto utraciłoby swoją tożsamość.

Dlatego czasami warto usiąść wygodnie w fotelu, przy filiżance smakowitej herbaty, wjechać na taras widokowy „Przeszłość” i powspominać dobre stare czasy, które rozświetlają nasze serca i umysły.

Autor: Danuta Majorkiewicz