Niedokończony obraz – 33

Niedokończony obraz stał jeszcze na sztalugach, gdy niespodziewanie zadzwonił dzwonek do drzwi. To wcześniej, niż było zaplanowane, przyjechała przyjaciółka malarki. Przyjaciółka, dla której ten obraz był malowany. W tajemnicy oczywiście. Malarka zarzuciła na sztalugi białe prześcieradło i poszła otworzyć drzwi. Modliła się w duchu, żeby przyjaciółka nie zechciała sprawdzić, co kryje się pod tą białą płachtą na sztalugach.

Autor: Ewa Damentka

Niedokończony obraz – 32

Niedokończony obraz stał jeszcze na sztalugach, gdy niespodziewanie postaci uwięzione na płótnie zaczęły się jakby delikatnie poruszać. Nagle w pomieszczeniu, w którym stał obraz, zrobiło się nieco cieplej i jaśniej. W powietrzu można było wyczuć delikatną nutkę herbaty imbirowej z odrobiną cynamonu. Bez wątpienia, autorka niedokończonego obrazu była prawdziwą wiedźmą i doskonale wiedziała, jak jej dzieło zadziała na odbiorców.

Autor: Edyta

Niedokończony obraz – 31

Niedokończony obraz stał jeszcze na sztalugach, gdy niespodziewanie zawiał silny wiatr i prawie zrzucił malowidło. Malarce udało się go przytrzymać niemal w ostatniej chwili. Była na środku pięknej łąki. Nigdzie nie było widać kryjówki przed wiatrem. Rozłożyła swój płaszcz i na nim położyła obraz – farbą do góry. Uważała, żeby nie miały do niego dostępu tańczące na wietrze trawy. Złożyła polowe sztalugi i schowała farby. Sama usiadła na trawie i przyglądała się, jak wiatr tańczy z chmurami, trawą i lasem widniejącym w oddali. Patrzyła uważnie, żeby zapamiętać jak najwięcej. Po powrocie do domu zrobi szkic tańczącego wiatru. Może uda się nawet namalować duży olejny obraz?

Autor: Ewa Damentka

Niedokończony obraz – 29

Niedokończony obraz stał jeszcze na sztalugach, gdy niespodziewanie Dostarczono brakujące farby. Malarz dziwił się, że na niektóre obrazy potrzeba dużo więcej farby niż na inne.

Przeszedł jednak nad tym do porządku dziennego i zamawiał tyle farby, ile potrzebowały obrazy.

Autor: Adam

Niedokończony obraz – 28

Niedokończony obraz stał jeszcze na sztalugach, gdy niespodziewanie malowana postać ziewnęła głośno i zapytała malarkę: „Może już pójdziesz spać? Jestem bardzo zmęczona”. Potem przybrała taka minę, jaką miała wcześniej namalowaną. Malarka zamrugała oczami i przyjrzała się obrazowi. Potem równie uważnie przyjrzała się kubkowi z resztkami herbaty. Podniosła go do ust, powąchała. Herbata jak herbata. Mieszkała sama, więc na pewno nikt niczego jej nie dosypał. Potrząsnęła głową i pomyślała „chyba jestem zmęczona. Idę spać”. Wyszła, gasząc światło, a jej pracownia została zalana delikatną poświatą księżyca.

Autor: Ewa Damentka

Niedokończony obraz – 26

Niedokończony obraz stał jeszcze na sztalugach, gdy niespodziewanie jego autorka zauważyła na swej twarzy pryszcz. Dumnie się prezentował. „Wahanie hormonów, niewłaściwa pielęgnacja, czy też stres?” – pomyślała. Tak, to on, stres. Nasilił aktywność gruczołów łojowych. Na krostkę użyła krople do oczu, zmniejszając zaczerwienienie. Włączyła muzykę relaksacyjną. Odpoczęła i ponownie spojrzała na obraz. „Nic dodać, nic ująć” – pomyślała. Dzieło skończone.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Niedokończony obraz – 25

Niedokończony obraz stał jeszcze na sztalugach, gdy niespodziewanie do drzwi pracowni zastukał listonosz i przyniósł list. Były to życzenia świąteczne dla malarza. Ów malarz czekał na ten list już bardzo długo i dziwił się, że pismo nie dochodzi.

Po sprawdzeniu daty stempla okazało się, że list został nadany cztery lata wcześniej.

Autor: Adam

Niedokończony obraz – 24

Niedokończony obraz stał jeszcze na sztalugach, gdy niespodziewanie poruszyła się postać, która była na nim namalowana. Rozejrzała się po pokoju. Przyjrzała się uważnie palecie z farbami oraz pędzlom. Potem wygramoliła się z obrazu, żeby dokładnie obejrzeć resztę mieszkania. W kuchni skosztowała niedopitej kawy i zjadła kawałek ciasta, który leżał na talerzyku. Wszędzie – na podłodze i na rzeczach, których dotykała, zostawiała ślady kolorowej farby, którą była namalowana. Przyjrzała się z sympatią malarzowi, który spał w swojej sypialni, a potem ostrożnie, żeby go nie budzić, wyszła z mieszkania, bo chciała pozwiedzać okolicę. Zapamiętała numer mieszkania oraz nazwę ulicy i numer domu. Chciała wiedzieć, jak wrócić, gdy już zaspokoi swoją ciekawość i znudzi się jej zwiedzanie.

dla Andrzeja napisała Ewa Damentka