Zatłoczony autobus – 23

Zatłoczony autobus podjechał na przystanek. Zmarznięci ludzie z radością weszli do środka i zajęli ciepłe miejsca. Niezmiernie się ucieszyli z odjazdu autobusu i tylko styrany życiem dziadek posmutniał, gdyż miał świadomość, że jedzie do zimnego i pustego domu. Mając powyższe na względzie, pomodlił się o cud.

I rzeczywiście, kilka dni później stał się cud – jego syn przysłał mu list z informacją, że za miesiąc zabiera go na stałe do siebie, zagranicę.

Autor: Jan Smuga

Zatłoczony autobus – 21

Zatłoczony autobus podjechał na przystanek. Zmarznięci ludzie próbowali się do niego dostać, ale nie wszystkim się to udało. Kilka autobusów nie pojawiło się i teraz cały tłum próbował wcisnąć się do tego, który właśnie nadjechał. Kilkanaście osób się nie zmieściło, a kilka zupełnie odpuściło próbę wejścia do pojazdu. Okazało się, że zostali nagrodzeni. Chwilę później na przystanek podjechał całkiem luźny autobus, a tuż za nim drugi i trzeci, zupełnie puste. Ludzie z rozkoszą wsiedli do ciepłych pojazdów i każdy zajął wybrane przez siebie miejsce.

dla Krzysztofa napisała Ewa Damentka

Zatłoczony autobus – 20

Zatłoczony autobus podjechał na przystanek. Zmarznięci ludzie wsiedli do niego, a wśród nich Krzysztof. Kiedy autobus podjechał pod gmach Instytutu, Krzysztof wysiadł.

Z zewnątrz wszystko wyglądało normalnie. Krzysztof zdumiał się, kiedy po otwarciu drzwi, w holu, zastał dyrektora. Oprócz dyrektora była tam znaczna liczba osób. Można by rzec, cały Instytut.

Dyrektor wyciągnął w stroną Krzysztofa dłoń i, potrząsając jego ręką, powiedział: „Gratuluję panie Krzysztofie. Pańska praca wygrała konkurs”. Rozległy się gromkie brawa. Wkrótce ustawiła się kolejka chętnych do złożenia gratulacji.

Na samym początku kolejki stanęli naukowi antagoniści Krzysztofa. Kiedy już wszyscy panowie złożyli gratulacje, do Krzysztofa podeszła pani Halinka, mówiąc: „Panie Krzysztofie, ja zawsze w pana wierzyłam”.

dla Krzysztofa napisał Dżony

Zatłoczony autobus – 19

Zatłoczony autobus podjechał na przystanek. Zmarznięci ludzie zajęli swoje miejsca. Miejsc siedzących starczyło dla wszystkich. „Skoro marzliśmy, to przynajmniej podróż będzie wygodna” – pomyśleli pasażerowie. Minęło parę minut i w autobusie zrobiło się ciepło. Z perspektywy wnętrza biały i mroźny śnieg wyglądał pięknie. Nie był już kojarzony z mrozem.

Autor: Adam

Zatłoczony autobus – 15

Zatłoczony autobus podjechał na przystanek. Zmarznięci ludzie szybko wsiedli i zaczęli wsłuchiwać się w wiadomości akurat podawane przez radio. Prognoza mówiła, że nadciąga jeszcze większy chłód. Ludzie byli zatem zadowoleni, że już wsiedli do ciepłego autokaru.

Autobus jechał przez centrum miasta, a później na jego peryferia. Na ostatnim przystanku kierowca pozostał jedynym pasażerem. Miał przerwę, podczas której wypił kawę. W drodze powrotnej do centrum sytuacja oczywiście zaczęła się odwracać. W autobusie przybywało osób.

Po przejechaniu przez centrum autobus udał się na peryferia po drugiej stronie miasta.

Autor: Adam