Przydrożny kamień – 52

Przydrożny kamień przestał liczyć czas. Przestał również rejestrować mijające go konie, wozy, samochody i inne pojazdy… Jeszcze wcześniej przestał zwracać uwagę na przechodzących drogą wędrowców. Ludzie tak szybko przemijają…

Robił jednak wyjątek dla tych, którzy przysiadali na nim, by odpocząć przed dalszą podróżą. Wtedy łapał z nimi kontakt i z uwagą przysłuchiwał się ich zwierzeniom i zdawanym relacjom. Tylko oni byli dla niego istotni.

Autor: Małgorzata

Rozległa pustynia – 53

Rozległa pustynia, z wielkimi piaszczystymi wydmami, przybrała głęboką żółto-pomarańczową barwę. Na tle błękitnego nieba wyraźnie odcinała się sylwetka wielbłąda, który szedł ospale, niosąc na swym garbie mnóstwo tobołków. Zmierzał, kierowany przez swego właściciela, do pobliskiego miasta. Już niedługo dotrą na miejsce i schronią się przed palącym słońcem.

Autor: Małgorzata

To kiedyś musiało – 4

To kiedyś musiało się stać. Długo nie naprawiane ogrodzenie zostało przerwane. Konie pasące się na łące otoczonej płotem szybko się zorientowały, że dzięki złamanym deskom mogą bez przeszkód przejść na sąsiednią, wcześniej odgrodzoną, polanę. Tam trawa jest młodsza i soczysta. Jeszcze nie wydeptana, jak w poprzednim miejscu.

Autor: Małgorzata