Zielony groszek – 19

Zielony groszek pięknie pachniał. Wtórowała mu maciejka, a tuż obok nich niemiłosiernie głośno kichała właścicielka świeżo kupionej działki, na której rosły groszek i maciejka. Kobieta dopiero teraz zdała sobie sprawę z tego, że lekarze nie oszukiwali jej, mówiąc, że jest alergiczką. Teraz będzie musiała pogodzić leczenie swojej choroby z przebywaniem na działce pełnej pyłków i duszących zapachów.

Autor: Ewa Damentka

Zielony groszek – 18

Zielony groszek pięknie pachniał. Wtórowała mu maciejka, a jeszcze wiele zapachów było niezidentyfikowanych. Zapachom towarzyszył też hałas. Był to hałas samolotów. Zapachy były piękne, a hałas dokuczliwy. Można się zastanowić, jak to się dzieje, że przyroda produkuje piękne zapachy i rośliny, podczas gdy nad nimi huczą maszyny przewożące ludzi.

Autor: Adam

Zielony groszek – 16

Zielony groszek pięknie pachniał. Wtórowała mu maciejka, a on nie wiedział, kim była i nie obchodziło go to wcale. Był skupiony na sobie – na tym, jak pięknie pachniał i jak jego zieleń mieniła się w słońcu. Maciejka patrzyła na groszek, zachwycona jego blaskiem, marząc o tym, by ten choć na chwilę na nią spojrzał. Jednak im bardziej go kochała, on tym bardziej wydawał się obojętny…

dla Magdy napisała Daria

Zielony groszek – 15

Zielony groszek pięknie pachniał. Wtórowała mu maciejka, a na białym koniu jechał książę, by oświadczyć się swojej księżniczce. Zatrzymał się na chwilę. Zsiadł z konia. Zerwał groszek, maciejkę, stokrotki, chabry, niezapominajki i polną różę. Przewiązał je piękną wstążką. Przytroczył do siodła. Wsiadł na konia i pojechał dalej.

Autor: Ewa Damentka

Zielony groszek – 12

Zielony groszek pięknie pachniał. Wtórowała mu maciejka, a bez sygnalizował maj. Bez biały i fioletowy. I ten piękny zapach… Dodatkowo majowa trawa jest pięknie zielona. Na drzewach są nowe liście. Jesteśmy wdzięczni za tak urządzony świat przyrody. Co zrobić, by w świecie ludzi było więcej bzu?

dla Magdy napisał Adam

Zielony groszek – 11

Zielony groszek pięknie pachniał. Wtórowała mu maciejka, a skowronek pięknie śpiewał. Z rozkoszą przypominam sobie tę scenę, gdy za oknem hula zimny wiatr. Skowronka nagrałam i puszczam jego śpiew od czasu do czasu, żeby przypomnieć sobie tę chwilę. Żałuję, że nie ma jeszcze perfum o zapachu zielonego groszku i maciejki. Łatwiej byłoby wtedy przypomnieć sobie to wspomnienie.

Autor: Ewa Damentka