Na marmurowym blacie leżała otwarta stara księga. Jej karty zawierają historie, które bardzo mi pomagają. Dzięki nim wyrosłem już ze szczenięcego wieku i radości z robienia złośliwych, głupich dowcipów nauczycielom, uczniom i komu tylko się da. Wyrosłem z chełpienia się tym, że mam czarodziejskie zdolności. W naszym świecie każdy je ma. Teraz obserwuję innych i uczę się od nich mądrości i odpowiedzialności oraz wielu innych cech, których potrzebuję. Jeszcze boję się Merlina. Wydaje mi się nieobliczalny. Ciągnie mnie za to do Młodego Adepta. Wzbudza moje zaufanie. No i ciągnie mnie do tej księgi. Mam wrażenie, że przygotowuje mnie na coś. Ciekawe na co? I czy będę należycie przygotowany? Bardzo, bardzo tego chcę.
Autor: Młody