Gromadka dzieci – 78

Gromadka dzieci siedziała na puchatym dywanie przy rozpalonym kominku. Ogień wesoło buzował, oświetlając ciepłym blaskiem ich zasłuchane twarzyczki.

Dzieci wpatrzone były w babcię, która siedziała na bujanym fotelu i opowiadała im bajkę o królewnie Śnieżce i siedmiu krasnoludkach. W miarę opowieści, na twarzach dzieci odczytać można było coraz bardziej rosnące zaciekawienie i podziw dla dzielnych krasnoludków.

Morał z tego taki: Czasem warto być krasnalem.

Autor: Jan Smuga

Lekkie krople deszczu – 60

Lekkie krople deszczu stukały o parapet. Niektóre spływały po szybie. Przez lekko zamglone okno widać było zielony wiosenny świat. Siedzący przy oknie myśliciel rozmyślał o otaczającego go pięknie i właśnie pojawiającej się wiośnie.

I w myślach błogosławił Boga za to, że stworzył tak wspaniały świat.

Autor: Jan Smuga

Zatłoczony autobus – 23

Zatłoczony autobus podjechał na przystanek. Zmarznięci ludzie z radością weszli do środka i zajęli ciepłe miejsca. Niezmiernie się ucieszyli z odjazdu autobusu i tylko styrany życiem dziadek posmutniał, gdyż miał świadomość, że jedzie do zimnego i pustego domu. Mając powyższe na względzie, pomodlił się o cud.

I rzeczywiście, kilka dni później stał się cud – jego syn przysłał mu list z informacją, że za miesiąc zabiera go na stałe do siebie, zagranicę.

Autor: Jan Smuga

Przy pięknej starej toaletce – 60

Przy pięknej, starej toaletce usiadła młoda dziewczyna. Z szuflady wyjęła jasny, rogowy grzebień i zaczęła rozczesywać swoje gęste, lśniące włosy. Uśmiechała się do swojego odbicia w lustrze, bo jeszcze pamiętała swój poranny sen. Śniła w nim, że jest księżniczką i znajduje swojego księcia, a ten zabiera ją do swego zamku, i żyją długo i szczęśliwie…

Wtem zadzwonił jej telefon i usłyszała pytanie wypowiedziane aksamitnym męskim głosem: „Jesteś mą królewną”?

Autor: Jan Smuga

Polną drogą – 63

Polną drogą szedł samotny wędrowiec. Posłuchał głosu serca i opuścił rodzinny dom, by w szerokim, wielkim świecie znaleźć to, czego dotąd brakowało mu w życiu. Szedł dziarskim krokiem i rozglądał się ciekawie dookoła, ponieważ nie wiedział, co to jest, a bardzo zależało mu, żeby to odnaleźć.

W pewnej chwili zobaczył zbliżający się powóz, który nagle spowolnił, a potem gwałtownie zahamował. Wyskoczyła z niego młoda i piękna niewiasta, aby poprawić uprząż strudzonym rumakom. Wędrowiec przystanął zdumiony, popatrzył i pomyślał, że znalazł to, czego szukał, swoją wędrowczynię.

Autor: Jan Smuga

Kiedyś dawno dawno temu – 76

Kiedyś, dawno, dawno temu, pewnej zimowej nocy urodził się mały chłopczyk. Mama przytuliła go z miłością, a Tata patrzył na niego kochającym wzrokiem i z nadzieją w sercu…

Lata mijały, a chłopczyk powoli stawał się mężczyzną i powoli wypełniał marzenia rodziców…

Wniosek z tego taki: trzeba mieć nadzieję.

Autor: Jan Smuga

Wesołe światełka – 36

Wesołe światełka oplotły miejskie drzewa, budynki i latarnie. Świąteczny nastrój udzielał się nie tylko przechodniom. Bardzo mocno odczuwały go również zwierzęta i rośliny, które „czuły” magię tego okresu. Każda chwila zdawała się dawać im nową siłę, moc i motywację do wzrostu i rozwoju…

Oto jest tajemnica świąt…

Autor: Jan Smuga