Zielony groszek – 23

Zielony groszek pięknie pachniał. Wtórowała mu maciejka, a ja na kolorowym podkładzie, suchymi pastelami, malowałam swój kolejny obraz. Starałam się oddać ulotne piękno wijącego się groszku. Potem utrwaliłam rysunek fiksatywą. Obraz zmienił się. Wiele półcieni zniknęło, ale na szczęście nadal widoczne było to, na czym mi najbardziej zależało. Odłożyłam kartkę, zamknęłam oczy i poddałam się zapachowi maciejki i groszku. W tym czasie w mojej głowie zaczął dojrzewać pomysł na kolejny malunek. I tak sobie spędzałam ten letni, wakacyjny dzień.

Autor: Ewa Damentka

Dziecko przeglądało książkę – 38

Dziecko przeglądało książkę z wypiekami na twarzy. Miała kolorowe obrazki i zawierała opisy niesamowitych przygód. Kiedy odwróciło kolejną kartkę, zobaczyło piękną różę i małego chłopca. Zapatrzyło się na ten obrazek. Potem popatrzyło pytająco na mamę, a ona opowiedziała mu historię Małego Księcia. Nie musiała nawet zaglądać do książki, bo znała ja doskonale. A zasłuchane dziecko ciągłe wpatrywało się w rysunek pięknej róży.

Autor: Ewa Damentka

Zielony groszek – 19

Zielony groszek pięknie pachniał. Wtórowała mu maciejka, a tuż obok nich niemiłosiernie głośno kichała właścicielka świeżo kupionej działki, na której rosły groszek i maciejka. Kobieta dopiero teraz zdała sobie sprawę z tego, że lekarze nie oszukiwali jej, mówiąc, że jest alergiczką. Teraz będzie musiała pogodzić leczenie swojej choroby z przebywaniem na działce pełnej pyłków i duszących zapachów.

Autor: Ewa Damentka

Zielony groszek – 15

Zielony groszek pięknie pachniał. Wtórowała mu maciejka, a na białym koniu jechał książę, by oświadczyć się swojej księżniczce. Zatrzymał się na chwilę. Zsiadł z konia. Zerwał groszek, maciejkę, stokrotki, chabry, niezapominajki i polną różę. Przewiązał je piękną wstążką. Przytroczył do siodła. Wsiadł na konia i pojechał dalej.

Autor: Ewa Damentka

Dziecko przeglądało książkę – 34

Dziecko przeglądało książkę z wypiekami na twarzy. Miała kolorowe obrazki i zawierała opisy niesamowitych przygód. Kiedy odwróciło kolejną kartkę, zobaczyło leśną dróżkę. Zapragnęło znaleźć się na niej i, ku swojemu zdziwieniu, rzeczywiście znalazło się w książkowym lesie. Spotkało tam wielu przyjaciół, którzy zaopiekowali się nim i pokazali cały las. Potem odprowadzili go z powrotem na leśną ścieżkę i pomogli przejść do dziecinnego pokoju. Gdy znowu spojrzało na kartkę, pomachali mu i zniknęli w czeluściach lasu. Dziecko uśmiechnęło się, bo wiedziało, że zawsze będzie mogło ich odwiedzić. Zrobi to, kiedy tylko zechce. Potem zasnęło i miało rozluźnioną, uśmiechniętą buzię. Chyba śniło mu się coś miłego.

Autor: Ewa Damentka

Zielony groszek – 11

Zielony groszek pięknie pachniał. Wtórowała mu maciejka, a skowronek pięknie śpiewał. Z rozkoszą przypominam sobie tę scenę, gdy za oknem hula zimny wiatr. Skowronka nagrałam i puszczam jego śpiew od czasu do czasu, żeby przypomnieć sobie tę chwilę. Żałuję, że nie ma jeszcze perfum o zapachu zielonego groszku i maciejki. Łatwiej byłoby wtedy przypomnieć sobie to wspomnienie.

Autor: Ewa Damentka

Dziecko przeglądało książkę – 30

Dziecko przeglądało książkę z wypiekami na twarzy. Miała kolorowe obrazki i zawierała opisy niesamowitych przygód. Kiedy odwróciło kolejną kartkę, zobaczyło wielki most, pod którym nie było wody, tylko droga i jadące po niej samochody. Dziecko znieruchomiało, patrzyło uważnie i próbowało zrozumieć, dlaczego pod mostem nie ma rzeki. Zapytało o to dziadka, który wytłumaczył, że most bez rzeki to wiadukt i zaczął opowiadać mu o różnych słynnych wiaduktach i akweduktach. Dziecko później całymi dniami budowało wiadukty z klocków Lego. Rodzice się cieszyli, bo oboje byli inżynierami i marzyli, by ich dziecko też wybrało ten zawód.

Autor: Ewa Damentka

Zielony groszek – 1

Zielony groszek pięknie pachniał. Wtórowała mu maciejka, a polny świerszcz przygrywał piękną melodię. Dojrzałe jabłka czekały na zerwanie, lekki wiaterek chłodził rozgrzane czoła, a życiodajne słońce ogrzewało wszystkie rośliny, ludzi, całą Ziemię. Feeria barw, widoków, dźwięków, doznań, smaków i zapachów oszałamiała i przynosiła wiele rozkoszy. Przypominała to, co było, podkreślała, co wspaniałego jest teraz i obiecywała, że w przyszłości też tak będzie.

dla Magdy napisała Ewa Damentka