Niedokończony obraz stał jeszcze na sztalugach, gdy niespodziewanie spadła na niego biała płachta i dziecięcy głosik krzyknął: „Mój ci jest!” Malarz obejrzał się i ujrzał dziewczynkę, którą portretował. Przyszła na ostatnie pozowanie, ale miała świadomość, że obraz nie będzie wisiał w jej pokoju, a tak bardzo tego chciała, dlatego zapożyczyła ten fortel z lektury.
dla Andrzeja napisała Ela