To kiedyś musiało – 15

To kiedyś musiało się stać. Był sobie mężczyzna-chłopiec. Wiecznie niedojrzały „Piotruś Pan”. Nigdy nie brał życia na poważnie. Żył chwilą, nie przejmując się jutrem. Rodzice bardzo martwili się o niego. Zastanawiali się nad jego przyszłością i przyszłością jego dużo młodszej siostry. O nią się też martwili. Była jeszcze dzieckiem. I pewnego razu rodzicom przyszło razem zejść z tego świata, w wypadku. Okazało się, że ich zmartwienia były płonne, bo trauma spowodowała, że mężczyzna dojrzał, jakby w jednej chwili. Wziął odpowiedzialność za życie swoje i siostry. Zajął się jej wychowaniem.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Na marmurowym blacie – 92

Na marmurowym blacie leżała otwarta stara księga. Jej karty były zapisane rękoma wielu autorów. Każdy chętny mógł dopisać swoją opowieść. Prawdziwą, bądź nie. W zależności od tego, co dyktowało jego serce. Księga była tak mądra, że sama otwierała się we właściwym miejscu, zarówno dla autorów wpisujących opowieści, jak i dla czytelników, którzy je czytali i się z nich uczyli.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Przydrożny kamień – 46

Przydrożny kamień przestał liczyć czas. Przestał również rejestrować mijające go konie, wozy, samochody i inne pojazdy Jeszcze wcześniej przestał zwracać uwagę na przechodzących drogą wędrowców. Ludzie tak szybko przemijają…

Robił jednak wyjątek dla tych, którzy przysiadali na nim, by odpocząć przed dalszą podróżą. Wtedy ożywał i z szacunkiem myślał o nich. Zwykle czuł się zwyczajnym przydrożnym kamieniem, ale gdy ludzie przysiadali na nim i dzielili się z nim swoimi sprawami, czuł się kimś ważnym. Niemym przyjacielem wędrowców, zawsze lojalnym.

Autor: Danuta Majorkiewicz

To kiedyś musiało – 12

To kiedyś musiało się stać. Ziemia leżąca odłogiem, o której nikt nie pamiętał, coraz bardziej jałowiała. Gdy przyszedł czas jesiennych wichur, wiatr przenosił różne ziarenka roślin i traw. Jedno z tych ziarenek spadło na ową jałową ziemię i na wiosnę wyrosło z niego źdźbło trawy. A po wielu latach rosła w tym miejscu piękna, kwiecista łąka.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Na wietrze – 33

Na wietrze z gracją i wdziękiem tańczył żółty liść, a na nim mieniły się piękne barwy jesieni. Szczypta zieleni nadziei, czerwieni miłości, energetycznej żółci i pomarańczy oraz spokojnego statecznego brązu. Wszystkie kolory tworzyły zharmonizowaną całość pełną piękna.

dla Janusza napisała Danuta Majorkiewicz

Rozległa pustynia – 49

Rozległa pustynia, z wielkimi piaszczystymi wydmami, przybrała głęboką żółto-pomarańczową barwę. Na tle błękitnego nieba wyraźnie odcinała się sylwetka wielbłąda, który kroczył dostojnie krok po kroku w kierunku obranego celu. Z bagażem na grzbiecie. Za nim kroczyły kolejne wielbłądy wiozące turystów. Na jednym z nich siedziała młoda kobieta o blond włosach w kolorze lnu. Tancerka, z telefonem w ręku i słuchawkami w uszach. Podrygiwała w rytm muzyki, do której układała choreografię. Przygotowywała się do turnieju tańca. Ćwiczyła rozciąganie, rozpościeranie nóg na boki i, kręcąc rękoma, rozgrzewała i usprawniała mięśnie i stawy w gorących promieniach słońca. Przemierzając rozległą pustynię, łączyła przyjemne z pożytecznym.

Autor: Danuta Majorkiewicz

To kiedyś musiało – 10

To kiedyś musiało się stać. Pewna kobieta zapomniała, że każdy dorosły człowiek ma w sobie małe dziecko, a jej małe dziecko zostało kiedyś zaniedbane. Nie wiedziała, że smutek, który czasem się u niej pojawia, to właśnie jest smutek tego małego głodnego dziecka. Gdy to zrozumiała, zaczęła swoje małe dziecko dopieszczać i zaspokajać jego potrzeby, i skończyły się jej smutki.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Na marmurowym blacie – 90

Na marmurowym blacie leżała otwarta stara księga. Jej karty wypełnione były imionami Aniołów. Stara Księga Aniołów, których Bóg powołał do bytu, zanim stworzył świat i ludzi. Stworzył je z czystego światła i czystego ducha. Niektóre ich imiona ukryte są w Biblii. Anioły są nieodłącznymi towarzyszami ludzi w ich ziemskiej wędrówce. Pomagają w wypełnianiu zadań, do których zostaliśmy powołani.

Autor: Danuta Majorkiewicz