Na dnie szuflady – 71

Na dnie szuflady leżała paczuszka listów, przewiązanych różową wyblakłą wstążeczką. Towarzyszyły jej: biały kamyczek, bukiecik zasuszonych fiołków i stara pożółkła fotografia przedstawiająca małą dziewczynkę z blond włosami, z kręconymi loczkami związanymi kokardą.

Sfotografowana dziewczynka dorastała i coraz mniej lubiła siebie. W końcu zupełnie przestała lubić. Lecz przyszedł czas, gdy już jako dorosła kobieta przeszła długą drogę pracy nad sobą, że dziś patrzy na ową fotografię sprzed lat z sympatią. Wyjęła ją z szuflady, oprawiła w srebrną ramkę i postawiła na komódce. Często na nią spogląda, uśmiechając się do siebie.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Była sobie łąka – 78

Była sobie łąka. Soczysta, zielona łąka. Niedaleko rósł las i płynął strumyk. Na środku łąki stał mały biały domek z czerwonym dachem. W szeroko otwartym oknie powiewała biała firanka. Pora śniadania. Na stole wiejskie masło bez barwników i konserwantów, poprzedniego dnia ubijane w maselnicy przez dzieci. Pachnący chleb, ogórki, pomidory i szczypiorek prosto z ogródka. Smaki dzieciństwa zapamiętane i wraz z innymi zapisane w ludzkiej pamięci wspomnienia dobrych chwil.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Taras widokowy – 11

Taras widokowy przyciągał turystów Rozpościerał się stąd wspaniały widok na dumną stolicę. Miasto niezwyciężone, powstałe z gruzów, z Pałacem Kultury zbudowanym w okresie głębokiego komunizmu – symbolem jego historii i jego częścią, bez której miasto utraciłoby swoją tożsamość.

Dlatego czasami warto usiąść wygodnie w fotelu, przy filiżance smakowitej herbaty, wjechać na taras widokowy „Przeszłość” i powspominać dobre stare czasy, które rozświetlają nasze serca i umysły.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Młoda kobieta – 187

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do szklarni. Zastała tam panie w różnym wieku, pielęgnujące rośliny. Myślała, że tego rodzaju prace to nie dla niej, lecz podjęła się pielenia, podlewania i uznała, że odnajduje w tym przyjemność. Zaczęła więc często przychodzić do tego lokalu dla odprężenia.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Była sobie łąka – 77

Była sobie łąka. Soczysta, zielona łąka. Niedaleko rósł las i płynął strumyk. Na środku łąki stał mały biały domek z czerwonym dachem. W szeroko otwartym oknie powiewała biała firanka. Przez otwarte okno dobiegał śpiew dzieci, które śpiewały dla dziadka w urodzinowym prezencie. Cała rodzina z dumą patrzyła na młodych wykonawców i nagrodziła ich oklaskami.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Na dnie szuflady – 70

Na dnie szuflady leżała paczuszka listów, przewiązanych różową wyblakłą wstążeczką. Towarzyszyły jej: biały kamyczek, bukiecik zasuszonych fiołków i stara pożółkła fotografia. Przed laty właścicielka tych pamiątek zamówiła u znanej malarki obraz z fiołkami. Do dziś wisi na ścianie w jej pokoju. Patrząc na niego, uśmiecha się na myśl o mężczyźnie, od którego dostała te pamiątki. Kochała go i myślała, że on również ją kocha. Kiedyś poznała go ze swoją przyjaciółką. I stało się. Zakochał się w niej miłością prawdziwą, która trwa do dziś. A ona wybaczyła jemu i przyjaciółce. Po pewnym czasie spotkała miłość swojego życia. Swoją drugą połówkę i do dziś w czwórkę przyjaciółmi.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Była sobie łąka – 76

Była sobie łąka. Soczysta, zielona łąka. Niedaleko rósł las i płynął strumyk. Na środku łąki stał mały biały domek z czerwonym dachem. W szeroko otwartym oknie powiewała biała firanka.

Był czas wakacji. Gospodarze spodziewali się wnuków, którzy jak co roku spędzali wakacje u dziadków na wsi. Wkrótce nadjechali. Babcia gotowała obiad. Jedna z dziewczynek rozłożyła na stole obrus. Druga talerze i sztućce. Cała duża rodzina zasiadła do obiadu. Dziadkowie cieszyli się z przyjazdu wnuków. Każdy miał przydzielone zadania. Dziadkom było lżej, a dzieci uczyły się szacunku do pracy.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Młoda kobieta – 186

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do pomieszczenia pełnego strojów z różnych epok. Za przykładem innych kobiet zaczęła przebierać się w różne stroje – wróżki, księżniczki, królowej, Baby Jagi. I odtąd nie musiała udawać już nikogo innego. Była sobą

Autor: Danuta Majorkiewicz