Delikatna mgiełka – 68

Delikatna mgiełka unosiła się nad łąkami. Pierwsze promienie wschodzącego słońca łagodnie oświetlały rzekę, mgiełkę, łąki i drobniutką sylwetkę skowronka, którego poranny śpiew pieścił uszy i cieszył serca słuchaczy.

Na prastarym brzegu Wisły siedziało dwoje młodych. Ona głęboko westchnęła, zażywając świeżego porannego powietrza. On westchnął za nią. Obydwoje samotni. Zaopiekował się nimi delikatny promień słońca. Objął ich i ogrzał. Poczuli jego ciepło. Wstali z piasku i powoli szli brzegiem rzeki, trzymając się za ręce. Samotność rozpłynęła się w delikatnej mgle. Zachwycili się pięknem łąk i rzeką snującą się wśród nich. Do ich uszu dobiegł śpiew skowronka. Zachwycili się darami przyrody.

Wnet on zatrzymał się. Ona razem z nim. Spokojnym głosem powiedział: „ta wycieczka uświadomiła mi, ile darów dostaje każde z nas od przyrody i od ludzi„. Na ich rozpromienionych twarzach zagościł uśmiech. „Wracamy” – powiedział stanowczo.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Młoda kobieta – 189

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła. Z ciekawością przyglądała się pomieszczeniu. Nikogo w nim nie było, więc chodziła po salonie swobodnie. Zaglądała to tu, to tam, jakby czegoś lub kogoś szukała. Aż tu nagle usłyszała głos: „Jest pani w ukrytej kamerze”.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Na dnie szuflady – 72

Na dnie szuflady leżała paczuszka listów, przewiązanych różową wyblakłą wstążeczką. Towarzyszyły jej: biały kamyczek, bukiecik zasuszonych fiołków i stara pożółkła fotografia, a obok notes z żółtymi ze starości kartkami zapisanymi wspomnieniami. Jak często lubimy do nich powracać w szare dni? Do wspomnień, z których emanuje ciepło, dobroć i życzliwość, które pomagają wstać z kolan i z wiarą i nadzieją iść naprzód.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Była sobie łąka – 80

Była sobie łąka. Soczysta, zielona łąka. Niedaleko rósł las i płynął strumyk. Na środku łąki stał mały biały domek z czerwonym dachem. W szeroko otwartym oknie powiewała biała firanka. Na niej w promieniach słońca usadowił się piękny motyl, ciesząc swym pięknem oczy gospodyni przygotowującej obiad. Niedzielny obiad, na który jak co tydzień przyjadą córki ze swoimi rodzinami. I znowu będzie miło, gwarnie i rodzinnie.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Taras widokowy – 15

Taras widokowy przyciągał turystów Rozpościerał się stąd wspaniały widok na obszerną kuchnię. Na tym tarasie gościli wyjątkowi turyści. Na drewnianej półce zawieszonej na ścianie obok węglowej kuchni siadały co rusz ciekawskie i wszędobylskie muchy. Napawały się kuchennymi zapachami. Z garnka unosiła się woń śliwkowych powideł. Nad kuchnią, pod rozłożystym okapem wisiały sznury nanizane grzybami, krążkami jabłek i gruszek, suszących się na świąteczny kompot. Po kuchni krzątała się zadowolona gospodyni. Na jej twarzy gościły rumieńce, a w oczach zamieszkała radość. Na stolnicy gniotła ciasto na kluski, a w dużym garnku delikatnie pyrkał smakowity drobiowy rosół, z wielkimi oczkami tłuszczu na powierzchni.

Wnet do domu wrócili domownicy. Cała rodzina usiadła przy stole do wspólnego posiłku. Miłe to chwile dla wszystkich, również dla much mogących delektować się smakami kończącego się lata i domowego obiadu. A potem, po upojnej uczcie, znów mogły usiąść na półce, kuchennym tarasie widokowym, i spokojnie zasnąć.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Młoda kobieta – 188

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do ciucholandu. Uradowana zaczęła przebierać w mnogości ubrań. Wybierała kolejne sztuki i cieszyła się, że za małe pieniądze będzie miała skompletowane ubranie.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Była sobie łąka – 79

Była sobie łąka. Soczysta, zielona łąka. Niedaleko rósł las i płynął strumyk. Na środku łąki stał mały biały domek z czerwonym dachem. W szeroko otwartym oknie powiewała biała firanka, a na parapecie stały czerwone pelargonie. Po domu rozchodził się zapach drożdży przygotowanych do pieczenia chleba i drożdżowych bułeczek. Wspaniałych drożdżowych bułeczek z niespodzianką w środku. Dżemem malinowym, śliwkowym lub truskawkowym. Wyjęte prosto z pieca smakowały wyśmienicie, a ich wspomnienie jeszcze do dziś rozgrzewa zmysły.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Taras widokowy – 13

Taras widokowy przyciągał turystów Rozpościerał się stąd wspaniały widok na dolinę. Kładka widokowa zbudowana wysoko na koronach drzew, z której można podziwiać pobliskie Tatry Bielskie o poranku, w białych mgłach.

Czasami warto wejść na tarasy widokowe własnej wyobraźni, by przyglądać się z podziwem własnej osobowości skąpanej w morzu dobrych myśli o sobie.

Autor: Danuta Majorkiewicz