To kiedyś musiało – 23

To kiedyś musiało się stać. Na trawniku przed budynkiem rosło drzewo. Bardzo stare. Gdy przychodziły wichury, pod ciężarem ich podmuchów gałęzie pochylały się coraz bardziej i bardziej. Aż przy kolejnej wichurze złamało się kilka gałęzi. Na przyszły rok, wiosną, drzewo odrodziło się, Przybyło dużo nowych gałązek. Starsza pani obserwująca przez okno owo drzewo zdecydowała, że sama też puszcza wszystkie traumy i odradza się.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Rozległa pustynia – 52

Rozległa pustynia, z wielkimi piaszczystymi wydmami, przybrała głęboką żółto-pomarańczową barwę. Na tle błękitnego nieba wyraźnie odcinała się sylwetka wielbłąda, który wraz ze swym towarzyszem uciekł z farmy. Ich opiekun nakarmił ich i zapomniał zamknąć bramę. Wielbłądy poczuły wolność i poszły w szeroki świat. W ciągu kilku godzin stały się internetowymi celebrytami. Ich zdjęcia obiegły cały glob. A, że są spokojnymi i przytulnymi zwierzętami, po pewnym czasie same wróciły do zagrody, szczęśliwe, że mają zapewniony dom, pożywienie i opiekę.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Przydrożny kamień – 48

Przydrożny kamień przestał liczyć czas. Przestał również rejestrować mijające go konie, wozy, samochody i inne pojazdy Jeszcze wcześniej przestał zwracać uwagę na przechodzących drogą wędrowców. Ludzie tak szybko przemijają…

Robił jednak wyjątek dla tych, którzy przysiadali na nim, by odpocząć przed dalszą podróżą. Wtedy przyglądał się im ze spokojem i ciekawością. Swoim zachowaniem skupiali uwagę kamienia. Nic nie chcieli, o nic nie prosili, nic nie mówili, tylko w ciszy odpoczywali, siedząc na nim. A kamień doznawał zmiany. Otulało go ludzkie ciepło. Delikatne, nieparzące w przeciwieństwie do promieni palącego słońca. Z chęcią więc dzielił się swoją energią, którą wędrowcy przyjmowali i wykorzystywali, nabierając sił do dalszej wędrówki.

Autor: Danuta Majorkiewicz

To kiedyś musiało – 20

To kiedyś musiało się stać. Na świecie było coraz więcej zła. Zło mnożyło się dookoła jakby na potęgę. A dobro coraz ciężej było dostrzec. Działania ludzi obracały się przeciwko nim samym. Lecz przyszedł czas, że na świecie było już tyle złego, że w sercach ludzi zaczęła się budzić potrzeba dobroci. Ich serca powoli leczyły się. Było w nich coraz więcej światła, aż świat opanowało dobro.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Na marmurowym blacie – 95

Na marmurowym blacie leżała otwarta stara księga. Jej karty przewracał lekki wiatr wpadający przez szeroko otwarte okno. Zwracały uwagę obecnej właścicielki. Były zapisane historiami jej przodków. Każdego dnia zamykała oczy, kładła rękę na otwartych stronach i czytała historie w nich zapisane. Każda historia prowadziła do pracy nad sobą. Była przesłaniem.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Rozległa pustynia – 51

Rozległa pustynia, z wielkimi piaszczystymi wydmami, przybrała głęboką żółto-pomarańczową barwę. Na tle błękitnego nieba wyraźnie odcinała się sylwetka wielbłąda, który wyrósł na pięknego, dorodnego i silnego. Będąc oseskiem był bardzo słaby i został odrzucony przez wielbłądzicę. Wtedy wśród turystów znalazł się muzyk ze swym zaczarowanym instrumentem grającym przepiękną muzykę. Dźwięki pełne delikatności, wrażliwości i miłości dotarły do wielbłądzicy, która oddalała się od niemowlęcia, nie oglądając się za siebie. Zatrzymała się, odwróciła i zobaczyła małego wpatrzonego w nią. Zawróciła z drogi i zdecydowała opiekować się małym. Była gotowa karmić go, kiedy tylko potrzebował. Pieściła i wychodziła z nim na spacery, by nabierał sił. A gdy dorósł silny i zdrowy, zawsze chodzili razem z karawanami.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Na marmurowym blacie – 94

Na marmurowym blacie leżała otwarta stara księga. Jej karty pożółkłe zapisane były historią poprzednich pokoleń. Mężczyzna czytał ją z ogromnym zainteresowaniem. Cieszył się, że ktoś z jego przodków wpadł na pomysł, aby spisywać historię rodziny. Z radością cofał się w czasie. Budował w sobie drzewo życia i swoją tożsamość.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Przydrożny kamień – 47

Przydrożny kamień przestał liczyć czas. Przestał również rejestrować mijające go konie, wozy, samochody i inne pojazdy Jeszcze wcześniej przestał zwracać uwagę na przechodzących drogą wędrowców. Ludzie tak szybko przemijają…

Robił jednak wyjątek dla tych, którzy przysiadali na nim, by odpocząć przed dalszą podróżą. Wtedy kamień, dając im swoją energię, pozwalał im wędrować w głąb siebie i poznawać. Co jakiś czas wracali do niego i odbywali kolejną wędrówkę. Nieśli w świat wieść o uzdrawiającym kamieniu, a jego odwiedzały coraz większe rzesze ludzi.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Na marmurowym blacie – 93

Na marmurowym blacie leżała otwarta stara księga. Jej karty przeglądał kolejny potomek rodu. Zapisane historią rodziny, opisywały jej członków. A pomiędzy kolejnymi opisami znajdowały się zdjęcia, wiersze i przepisy kulinarne – „Nalewka wujka Pawła”, „Marmolada pomarańczowa babci Ani” itp. Radziły, jak piec chleb, robić sery i wędliny, jak ubijać masło. Książka-skarbnica wiedzy przekazywana kolejnemu członkowi rodziny w testamencie.

Autor: Danuta Majorkiewicz