Gromadka dzieci – 86

Gromadka dzieci siedziała na puchatym dywanie przy rozpalonym kominku. Ogień wesoło buzował, oświetlając ciepłym blaskiem ich zasłuchane twarzyczki.

Dzieci wpatrzone były w babcię, która siedziała na bujanym fotelu i opowiadała im bajkę o myszce. Przestraszona wciąż biegała za mamą i babcią, i piszczała: „pi, pi, pi”, więc rodzina nazwała ją małą Pi. Pewnego razu mama wyszła z domu, zostawiając małą Pi z babcią, która poczuła się zmęczona biegającą za nią Pi. Powiedziała więc małej myszce, że musi wyjść na chwilkę i poprosiła, żeby jej zaufała i została na moment sama w norce. Mała Pi wiedziała, że babcia ją kocha, więc postanowiła zostać w domu i na nią poczekać. Po jej powrocie powiedziała: „wiesz babciu, teraz już jestem odważna”.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Kobieta leniwie przeciągnęła się – 61

Kobieta leniwie przeciągnęła się w łóżku, była rozmarzona. Przed chwilą wybudziła się z pięknego snu. Była na balu, wokół niej pełno było ładnie ubranych ludzi, słyszała gwar przyciszonych rozmów i muzykantów szykujących swoje instrumenty. Nagle zapadła pełna oczekiwania cisza. Na salę wszedł król, a wszyscy ukłonili się i z szacunkiem pochylili głowy. „Witajcie” – rozległ się głęboki, dźwięczny królewski głos. Ludzie wyprostowali się i podnieśli głowy. Ona również to zrobiła. Spojrzała na króla i zobaczyła, że na łóżku obok niej śpi mąż. Z rozmarzeniem w sercu przyglądała mu się i czekała, aż się obudzi. Gdy otworzył oczy, powiedziała do niego głosem ciepłym, spokojnym: „Witaj”. A on przytulił się do niej.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Młoda koronczarka – 12

Młoda koronczarka pracowała pilnie nad „ochraniaczem”. Jej mąż był zapalonym cyklistą jeżdżącym na rowerze przez cały rok. Zima, lato. W dni pogody i niepogody, czego wynikiem było zapalenie jąder, męskiego skarbu. Ważnego dla trwałości małżeństwa. Wiedziała, że mąż nie zrezygnuje ze swojej pasji, wykonała więc w tajemnicy z miękkiej i delikatnej włóczki „ochraniacz”. Ileż było śmiechu i radości z tak wymyślnego i praktycznego prezentu!

Autor: Danuta Majorkiewicz

Gromadka dzieci – 85

Gromadka dzieci siedziała na puchatym dywanie przy rozpalonym kominku. Ogień wesoło buzował, oświetlając ciepłym blaskiem ich zasłuchane twarzyczki.

Dzieci wpatrzone były w babcię, która siedziała na bujanym fotelu i opowiadała im bajkę o dzięciołach. Jakie są gatunki dzięciołów: dzięcioł duży, mały, czarny, zielony, białoszyi i inne. Opowiadała dzieciom o ich zwyczajach. Dzieci dowiedziały się od babci, że dzięcioły co roku na wiosnę zakładają nowe gniazdo, pracowicie wydłubując je w pniu drzewa. Czyszczą je z korników i mszyc, które są ich smakołykami, a dla drzew szkodnikami. Na wiosnę dzięcioły nakłuwają korę brzóz i piją wyciekający z niej sok, który jest dla nich leczniczy.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Młoda kobieta – 208

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do pomieszczenia, które okazało się być szafą. Szafą dawno nie odwiedzaną. Wisiało w niej mnóstwo ubrań od lat nieużywanych. Umieszczono je tam na wszelki wypadek, bo może jeszcze kiedyś się przydadzą. A wraz z nimi trzymane były przyzwyczajenia i przekonania. Kobieta zaczęła robić remanent. Przeglądała, co jest potrzebne, a co nie. Co jej służy, a co w życiu przeszkadza. Odtąd co jakiś czas zagląda do lokalu zwanego wewnętrzną szafą.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Wyspa Zapomnienia – 33

Wyspa Zapomnienia leżała gdzieś, nie wiadomo gdzie. Obmywały ją wody tylu mórz i oceanów, że można było mieć wrażenie, że wyspa wędruje po świecie w sobie tylko znanym celu. Bezsprzecznie, jest bezpiecznym schronieniem dla potrzebujących. Obecnie gości miłośników spokojnego plażowania. Woda uformowała na niej urokliwe klify i niewielką dziką plażę. Wyspa Zapomnienia jest miejscem często odwiedzanym przez plażowiczów naturystów, którzy zażywają odpoczynku z dala od zgiełku i hałasu wielkich miast.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Była sobie łąka – 82

Była sobie łąka. Soczysta, zielona łąka. Niedaleko rósł las i płynął strumyk. Na środku łąki stał mały biały domek z czerwonym dachem. W szeroko otwartym oknie powiewała biała firanka. Wśród zielonych, soczystych traw mieniły się żółte kaczeńce. Dookoła królowała wiosna. W białym domku na stole pokrytym śnieżnobiałym obrusem stały drożdżowe baby z rodzynkami. Pośrodku duży półmisek z pieczonym mięsem. Wokół niego okręcone swojskie kiełbasy i ułożone jajka na twardo. Wielkanoc. Czas zmartwychwstania. Czas radości i wspólnych rodzinnych spotkań.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Młoda koronczarka – 9

Młoda koronczarka pracowała pilnie nad tworzeniem kwiatów z bibuły i papieru. Bibuła była dla niej wdzięcznym materiałem. Zbliżała się wiosna. Za oknami jeszcze nie widać było narcyzów, żonkili i tulipanów. A na jej stole, wśród świątecznych potraw już stał wazon z jej wiosennymi kwiatami, na koronkowej serwecie wykonanej przez nią metodą klockową. Miła dla oka dekoracja ciesząca domowników.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Gromadka dzieci – 84

Gromadka dzieci siedziała na puchatym dywanie przy rozpalonym kominku. Ogień wesoło buzował, oświetlając ciepłym blaskiem ich zasłuchane twarzyczki.

Dzieci wpatrzone były w babcię, która siedziała na bujanym fotelu i opowiadała im bajkę o kreciku, który pracowicie czyścił swoje korytarze, wyrzucając ziemię na powierzchnię i tworząc kopczyki. Ludzie rozwalali kopczyki i udeptywali ziemię. Nie lubili, gdy kret niszczył im ogródki. A on z determinacją znowu wyrzucał ziemię na powierzchnię, bo poszerzał swoje korytarze, przygotowując je na powiększenie rodziny.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Kobieta leniwie przeciągnęła się – 60

Kobieta leniwie przeciągnęła się w łóżku, była rozmarzona. Przed chwilą wybudziła się z pięknego snu. Była na balu, wokół niej pełno było ładnie ubranych ludzi, słyszała gwar przyciszonych rozmów i muzykantów szykujących swoje instrumenty. Nagle zapadła pełna oczekiwania cisza. Na salę wszedł król, a wszyscy ukłonili się i z szacunkiem pochylili głowy. „Witajcie” – rozległ się głęboki, dźwięczny królewski głos. Ludzie wyprostowali się i podnieśli głowy. Ona również to zrobiła. Spojrzała na króla i zobaczyła jego wzrok zatrzymany na jej postaci. W tym momencie uwierzyła w siebie. Pomyślała: „To ja mogę się podobać”. Wstała z łóżka i zatrzymała się przed lustrem, z zachwytem przyglądając się sobie, czego do tej pory nie robiła.

Autor: Danuta Majorkiewicz