Kobieta leniwie przeciągnęła się – 66

Kobieta leniwie przeciągnęła się w łóżku, była rozmarzona. Przed chwilą wybudziła się z pięknego snu. Była na balu, wokół niej pełno było ładnie ubranych ludzi, słyszała gwar przyciszonych rozmów i muzykantów szykujących swoje instrumenty. Nagle zapadła pełna oczekiwania cisza. Na salę wszedł król, a wszyscy ukłonili się i z szacunkiem pochylili głowy. „Witajcie” – rozległ się głęboki, dźwięczny królewski głos. Ludzie wyprostowali się i podnieśli głowy. Ona również to zrobiła. Spojrzała na króla i zobaczyła swoje piękno w jego oczach pełnych zachwytu. Będąc Kopciuszkiem, zdobyła wiele umiejętności i wiedziała, jak je wykorzystać w swoim życiu. Była gotowa na zmianę. Na dobre życie i… na króla w swoim życiu.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Przez kawiarniane okno – 63

Przez kawiarniane okno widać było chodnik, ulicę, kawałek placu i ludzi, idących chodnikiem lub przechodzących przez ulicę i plac. Było późne popołudnie, przechodniów było wielu – cały tłum. Szli duzi i mali, starzy i młodzi, a wśród nich przez środek placu jechali tłumnie rowerzyści Masy Krytycznej domagający się budowy i rozbudowy ścieżek rowerowych dla bezpieczeństwa coraz większej rzeszy rowerzystów i rolkarzy.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Mała ławeczka – 55

Mała ławeczka stała w parku od bardzo dawna. Płacząca wierzba, pod którą ją postawiono, zdążyła urosnąć i teraz jej gałęzie chroniły ławeczkę przed ciekawskimi spojrzeniami spacerowiczów.

Bardzo często przychodził w to miejsce młody mężczyzna, który od dziecka bywał tu z rodzicami. Przyzwyczaił się do tego miejsca. Rodzice wyjechali do innego miasta, by opiekować się dziadkami, więc teraz przychodził tu sam. Było to miejsce wyjątkowe, które wydobywa z człowieka to co najlepsze.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Młoda koronczarka – 27

Młoda koronczarka pracowała pilnie nad kwietnikiem w przydomowym ogródku. Po ustąpieniu przymrozków, w majowe ciepłe dni wysadzała do ziemi swe ukochane kwiaty dodające swymi barwami energii i rozświetlające każdy zakątek ogródka. Aksamitki wielkokwiatowe, rozpierzchłe i wąskolistne. Żółte i pomarańczowe. W towarzystwie szarych mrozów, białej gęsiówki i fioletowego heliotropu, na tle zwisających zielonych liści bluszczu, tworzące piękny kolorowy dywan. A w skrzynkach balkonowych petunia ogrodowa zwisająca biała, tworząca koronkowy welon. Młodą koronczarkę fascynowały koronkowe dzieła w różnym wydaniu.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Kobieta leniwie przeciągnęła się – 65

Kobieta leniwie przeciągnęła się w łóżku, była rozmarzona. Przed chwilą wybudziła się z pięknego snu. Była na balu, wokół niej pełno było ładnie ubranych ludzi, słyszała gwar przyciszonych rozmów i muzykantów szykujących swoje instrumenty. Nagle zapadła pełna oczekiwania cisza. Na salę wszedł król, a wszyscy ukłonili się i z szacunkiem pochylili głowy. „Witajcie” – rozległ się głęboki, dźwięczny królewski głos. Ludzie wyprostowali się i podnieśli głowy. Ona również to zrobiła. Spojrzała na króla i zobaczyła w jego oczach swoją urodę, piękno duszy i mądrość. Wreszcie doceniła siebie. Otworzyła się na nowe, dobre. W sercu budziły się nowe marzenia.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Wyspa Zapomnienia – 41

Wyspa Zapomnienia leżała gdzieś, nie wiadomo gdzie. Obmywały ją wody tylu mórz i oceanów, że można było mieć wrażenie, że wyspa wędruje po świecie w sobie tylko znanym celu. Bezsprzecznie, jest bezpiecznym schronieniem dla potrzebujących. Obecnie ulokowała się w sercu księżniczki, która będąc w krainie lodu obudziła się, przebaczyła sobie i napełniła się ciepłem, zrozumieniem i miłością.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Przez kawiarniane okno – 62

Przez kawiarniane okno widać było chodnik, ulicę, kawałek placu i ludzi, idących chodnikiem lub przechodzących przez ulicę i plac. Było późne popołudnie, przechodniów było wielu – cały tłum. Szli duzi i mali, starzy i młodzi, a wśród nich na środku placu rósł wiekowy dąb. Symbol zdrowia, siły i trwałości. Zwano go „Doktorem”. Spod jego korzeni wypływała czysta źródlana woda. Posiadała ona uzdrawiającą moc, a prastary dąb był łącznikiem między Ziemią i Niebem. Wokół niego siedziało mrowie ludzi. Popijali źródlaną wodę, a ich twarze lśniły nadzieją.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Młoda koronczarka – 23

Młoda koronczarka pracowała pilnie nad promocją swoich prac. Miała talent w rękach. Zwykłe nici zamieniała w przepiękne koronki. Ludzie, oglądając je, podziwiali jej kunszt, co ją przekonało do zaprezentowania swojego koronkowego dorobku poza granicami swojej rodzimej miejscowości i granicami kraju – wśród Polonii. Po wielu latach została współorganizatorką Festiwalu Koronki, na którym prezentowane były prace innych zdolnych koronczarek.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Przez kawiarniane okno – 61

Przez kawiarniane okno widać było chodnik, ulicę, kawałek placu i ludzi, idących chodnikiem lub przechodzących przez ulicę i plac. Było późne popołudnie, przechodniów było wielu – cały tłum. Szli duzi i mali, starzy i młodzi, a wśród nich biegł piękny rudy spaniel, wręcz czerwony. Przyciągał uwagę wielu osób, merdając wesoło ogonem. Swoją radością wzbudzał ogromną sympatię. Wiele osób chciało go poznać, pogłaskać, bo miał w sobie coś magnetycznego.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Kobieta leniwie przeciągnęła się – 64

Kobieta leniwie przeciągnęła się w łóżku, była rozmarzona. Przed chwilą wybudziła się z pięknego snu. Była na balu, wokół niej pełno było ładnie ubranych ludzi, słyszała gwar przyciszonych rozmów i muzykantów szykujących swoje instrumenty. Nagle zapadła pełna oczekiwania cisza. Na salę wszedł król, a wszyscy ukłonili się i z szacunkiem pochylili głowy. „Witajcie” – rozległ się głęboki, dźwięczny królewski głos. Ludzie wyprostowali się i podnieśli głowy. Ona również to zrobiła. Spojrzała na króla i zobaczyła jego oczy pełne miłości.

Kobieta wstała z łóżka. Stojąc przed lustrem gładziła rękoma swoje biodra. Przyglądała się sobie z wyrazem akceptacji na twarzy. I zgodą na swoją kobiecość

Autor: Danuta Majorkiewicz