Niedokończony obraz – 10

Niedokończony obraz stał jeszcze na sztalugach, gdy niespodziewanie malarz, odpoczywający bez ruchu na kozetce, usłyszał przy swym uchu głos swojej muzy. Wróciła nie po to, by mu pozować. Wiedziała, że jest zmęczony, że ostatnio dużo pracował. Ponad siły.

W ręku trzymała bilety lotnicze do jego wymarzonego miejsca, bo chciała sprawić mu trochę radości.

Wstał i zaczął się pakować. W głowie krążyły mu myśli – „nieważne, by być kimś. Nieważne, by mieć coś. Najważniejsze, by BYĆ i walczyć z samym sobą”.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Przez kawiarniane okno – 66

Przez kawiarniane okno widać było chodnik, ulicę, kawałek placu i ludzi, idących chodnikiem lub przechodzących przez ulicę i plac. Było późne popołudnie, przechodniów było wielu – cały tłum. Szli duzi i mali, starzy i młodzi, a wśród nich rudy kot. Ciekaw świata wyszedł na krótki spacer po okolicy. Mieszkaniec kawiarni „Kocia Cafe”. Na chwilę zostawił swoich towarzyszy.

W kawiarni można się napić cudnie pachnącej kawy i zjeść przepyszną szarlotkę na gorąco, w towarzystwie kotów leżących na parapetach, fotelach i półkach. Popatrzeć na kocią toaletę i posłuchać kociego mruczanda.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Mała ławeczka – 57

Mała ławeczka stała w parku od bardzo dawna. Płacząca wierzba, pod którą ją postawiono, zdążyła urosnąć i teraz jej gałęzie chroniły ławeczkę przed ciekawskimi spojrzeniami spacerowiczów.

Bardzo często wiosną na owej wierzbie siadało mnóstwo ptaków i spijało jej sok mający właściwości uzdrawiające, skapujący z delikatnych wierzbowych gałązek. A mała ławeczka była świadkiem zdrowienia mnóstwa ptaków oraz ludzkich dusz.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Przez kawiarniane okno – 65

Przez kawiarniane okno widać było chodnik, ulicę, kawałek placu i ludzi, idących chodnikiem lub przechodzących przez ulicę i plac. Było późne popołudnie, przechodniów było wielu – cały tłum. Szli duzi i mali, starzy i młodzi, a wśród nich skakały gołębie. Przyzwyczajone do ludzi i ulicznego gwaru nie zwracały uwagi na nikogo. Były w otoczeniu ludzi, umilając im życie pięknym wyglądem i radosnym gruchaniem.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Kobieta leniwie przeciągnęła się – 67

Kobieta leniwie przeciągnęła się w łóżku, była rozmarzona. Przed chwilą wybudziła się z pięknego snu. Była na balu, wokół niej pełno było ładnie ubranych ludzi, słyszała gwar przyciszonych rozmów i muzykantów szykujących swoje instrumenty. Nagle zapadła pełna oczekiwania cisza. Na salę wszedł król, a wszyscy ukłonili się i z szacunkiem pochylili głowy. „Witajcie” – rozległ się głęboki, dźwięczny królewski głos. Ludzie wyprostowali się i podnieśli głowy. Ona również to zrobiła. Spojrzała na króla i zobaczyła twarz męża. Była szczęśliwa, a on czuł, że coś się w niej zmieniło, że jest w niej zgoda na miłość.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Niedokończony obraz – 6

Niedokończony obraz stał jeszcze na sztalugach, gdy niespodziewanie zwrócił na niego uwagę pewien mężczyzna. Podszedł do niego bliżej, przyjrzał się mu. Pomyślał, po czym wziął do ręki paletę z farbami i pędzle. Zaczął malować. Malował, aż uznał obraz za skończony. Wtem poczuł, że zakończył się w nim pewien etap jego życia, że od tej chwili jego życie nabrało rozpędu.

dla Andrzeja napisała Danuta Majorkiewicz

Przez kawiarniane okno – 64

Przez kawiarniane okno widać było chodnik, ulicę, kawałek placu i ludzi, idących chodnikiem lub przechodzących przez ulicę i plac. Było późne popołudnie, przechodniów było wielu – cały tłum. Szli duzi i mali, starzy i młodzi, a wśród nich uliczny grajek przygrywał na harmonii.

Plac był centrum spotkań niezależnie od pory roku i dnia. Wokół placu znajdowały się kameralne knajpki i kawiarnie. Jak grzyby po deszczu wciąż powstawały nowe miejsca, a mimo to plac był miejscem relaksu. Ludzie starsi i młodsi, duzi i mali siedzieli w kawiarnianych, kolorowych ogródkach. uśmiechnięci, radośni.

Dobrze, że plac przestał być parkingiem i stał się urokliwym miejscem spotkań dającym możliwość odpoczynku mieszkańcom dużego miasta.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Mała ławeczka – 56

Mała ławeczka stała w parku od bardzo dawna. Płacząca wierzba, pod którą ją postawiono, zdążyła urosnąć i teraz jej gałęzie chroniły ławeczkę przed ciekawskimi spojrzeniami spacerowiczów.

Bardzo często z pobliskiego stawu przychodziły tu dzikie kaczki. Siadały wokół ławeczki, ale nie na ławeczce, tak jakby wiedziały, że jest tylko dla ludzi. A gdy ci przysiadali na niej, kaczki czuły się bezpiecznie. Wiedziały, że to miejsce jest dla każdego.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Niedokończony obraz – 4

Niedokończony obraz stał jeszcze na sztalugach, gdy niespodziewanie zaczął padać deszcz. Na obrazie malowanym w plenerze rozmyły się farby. Malarz ze smutkiem popatrzył na niego, machnął ręka i odszedł. Wnet przestało padać, wyszło słońce i wysuszyło obraz, na którym powstały barwne smugi. Co prawda, nie to chciał namalować artysta, ale dzięki zjawisku atmosferycznemu powstało dzieło, które go zachwyciło.

Autor: Danuta Majorkiewicz