Pewien smuteczek – 2

Pewien smuteczek postanowił dorosnąć, bo myślał, że wtedy otoczenie zacznie traktować go poważnie. Ponieważ nie wiedział, jak to zrobić, usiadł na ławce w parku. Przyglądał się ludziom spacerującym parkowymi alejkami. Biegającym i jeżdżącym na rowerach i hulajnogach dzieciom. Widział dookoła wiele uśmiechów i radości. Spojrzał w słońce, które puściło do niego oko. Poczuł się ważny, że ktoś go zauważył. Siedząc, zaczął machać nogami i rozweselił się.

dla Pawła napisała Danuta Majorkiewicz

Księżyc wyszedł zza chmur – 57

Księżyc wyszedł zza chmur i oświetlił stary zamek zbudowany na wysokim wzgórzu. W jego świetle można było wyraźnie obejrzeć całą budowlę oraz postać, która o północy pojawiła się na zamkowych murach. Rozejrzała się dookoła, jakby sprawdzając, czy wszystko jest w porządku. Po czym zeszła z murów i odeszła jedną z dróg w siną dal.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Mała ławeczka – 62

Mała ławeczka stała w parku od bardzo dawna. Płacząca wierzba, pod którą ją postawiono, zdążyła urosnąć i teraz jej gałęzie chroniły ławeczkę przed ciekawskimi spojrzeniami spacerowiczów.

Bardzo często mała ławeczka była miejscem relaksu dla rowerzystów i spacerowiczów, którzy chronili się na niej, pod wierzbą, przed silnymi promieniami słońca.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Morskie fale – 61

Morskie fale leniwie obmywały piaszczystą, białą plażę rajskiej wyspy, leżącej na środku wielkiego oceanu. Na tej właśnie plaży osiedliły się żółwie. W białym piasku złożyły swojej jaja i gdy wykluły się z nich małe żółwiki, przyciągał je wielki ocean, więc swoje pierwsze kroki skierowały w jego stronę. Woda była ich naturalnym środowiskiem, bezpiecznym i niebezpiecznym jednocześnie.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Młoda kobieta – 213

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła wprost na spotkanie jakich mało. Spotkanie pełne żartów i dowcipów. Różnego rodzaju gagów. Kobiety biorące w nim udział z radością, machając rękami, zaprosiły ją do siebie. Młoda kobieta szybko poczuła atmosferę spotkania. Zaczęła bawić się ze wszystkimi, poznając siebie taką, jakiej dotąd nie znała. Siebie pełną radości i lekkości.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Niedokończony obraz – 26

Niedokończony obraz stał jeszcze na sztalugach, gdy niespodziewanie jego autorka zauważyła na swej twarzy pryszcz. Dumnie się prezentował. „Wahanie hormonów, niewłaściwa pielęgnacja, czy też stres?” – pomyślała. Tak, to on, stres. Nasilił aktywność gruczołów łojowych. Na krostkę użyła krople do oczu, zmniejszając zaczerwienienie. Włączyła muzykę relaksacyjną. Odpoczęła i ponownie spojrzała na obraz. „Nic dodać, nic ująć” – pomyślała. Dzieło skończone.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Mała ławeczka – 61

Mała ławeczka stała w parku od bardzo dawna. Płacząca wierzba, pod którą ją postawiono, zdążyła urosnąć i teraz jej gałęzie chroniły ławeczkę przed ciekawskimi spojrzeniami spacerowiczów.

Bardzo często na gałęziach wierzby przysiadało mnóstwo wróbli, ale gdy nadchodzili ludzie, odlatywały, by mogli zaznać intymności w rozmowach na ławeczce.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Młoda kobieta – 212

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do środka. Znalazła się w bajce. Była jej bohaterką, księżniczką. Znalazła królewicza na białym koniu. Żyli długo i szczęśliwie, a ich królestwo kwitło i wszystkim jego mieszkańcom żyło się dostatnio.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Niedokończony obraz – 22

Niedokończony obraz stał jeszcze na sztalugach, gdy niespodziewanie w mieszkaniu artysty rozległ się dzwonek u drzwi. Otworzył je z ciekawością. Za nimi stała piękna, smukła blondynka.

– Skierowano mnie do pana z galerii, w sprawie obrazu, który miał pan dostarczyć na zamówienie.

– Jeszcze – zaczął mruczeć po nosem.

Blondynka zignorowała go. Śmiało weszła, kierując się wprost do pracowni, jakby była tu nie pierwszy raz. Zachwyciła się, zdaniem artysty niedokończonym obrazem i zachwyciła się też samym artystą, na długie lata.

Autor: Danuta Majorkiewicz