Cicha noc delikatnymi dzwoneczkami i melodyjną muzyką rozbrzmiewa w ludzkich sercach. Otula, koi, rozwiewa smutki, daje nadzieję na wybaczenie. Na tworzenie się w nas przestrzeni, w których rozmości się światło.
Autor: Danuta Majorkiewicz
ćwiczenia literackie
Cicha noc delikatnymi dzwoneczkami i melodyjną muzyką rozbrzmiewa w ludzkich sercach. Otula, koi, rozwiewa smutki, daje nadzieję na wybaczenie. Na tworzenie się w nas przestrzeni, w których rozmości się światło.
Autor: Danuta Majorkiewicz
Duży stół wystawiono na środek pokoju i nakryto białym obrusem. Położono na nim talerze, sztućce, szklaneczki i potrawy wigilijne w pięknych salaterkach. Na stole było więcej talerzy niż zwykle. Przyszykowano bowiem dodatkowe nakrycie – dla niespodziewanego gościa, który zadzwonił, nim przyszedł.
– Tato, czy mogę? Przepraszam.
Ojciec odpowiedział drżącym głosem – czekamy na ciebie. Wracaj.
Po okresie buntu, gdy wyprowadził się z domu, wrócił dojrzały. Z radością przywitał się z rodziną. Wszyscy, wybaczywszy sobie, połamali się opłatkiem i siedli do kolacji wigilijnej. A potem były prezenty i radość bycia razem.
Autor: Danuta Majorkiewicz
Kiedyś, dawno, dawno temu, pewnej zimowej nocy urodził się mały chłopczyk. Mama przytuliła go z miłością, a Tata patrzył na niego kochającym wzrokiem i z nadzieją w sercu. Przyszedł na świat w wigilię Bożego Narodzenia. Ojciec miał nadzieję, że przyniesie dobrą nowinę.
Autor: Danuta Majorkiewicz
Mała śnieżynka wolniutko opadała w dół. Towarzyszyły jej inne śnieżynki. Wszystkie tańczyły i wirowały w powietrzu, unoszone przez lekki wiatr. Obserwowały je przez okno dzieci. Zachwycone ich lekkością wycinały śnieżynki z papieru. Dekorowały nimi dom. Przypinały na firankach. Wieszały na choince i układały je wokół talerzy, na stole przykrytym białym obrusem. Stworzyły w domu cudowną świąteczną atmosferę.
Autor: Danuta Majorkiewicz
Duży stół wystawiono na środek pokoju i nakryto białym obrusem. Położono na nim talerze, sztućce, szklaneczki i potrawy wigilijne w pięknych salaterkach. Na stole było więcej talerzy niż zwykle. Przyszykowano bowiem dodatkowe nakrycie – dla niespodziewanego gościa, który zjawił się kilka tygodni temu, ale jeszcze nikt o tym nie wiedział. Nawet mama i tata, spożywając wigilijne dania, nie spodziewali się go, choć mieli nadzieje, że może na następne święta… Jedynym sygnałem jego nadejścia był apetyt mamy, większy niż zwykle.
Autor: Danuta Majorkiewicz
Mróz malował lodowe kwiaty na szybach. Zaczynał delikatnym rysunkiem. Potem ornamenty stawały się coraz bardziej ozdobne i wkrótce wypełniały całe okno. Jeśli chuchnęło się na szybę, tworzyło się okrągłe jeziorko, mała dziurka, przez którą można wyjrzeć na zewnątrz i przyjrzeć się zimie. Puszystym kopom śniegu na gałęziach drzew. Płatkom śniegu tańczącym w powietrzu i wiatrowi, który strąca z drzew delikatny śnieżny puch.
Autor: Danuta Majorkiewicz
Cicha noc delikatnymi dzwoneczkami i melodyjną muzyką rozbrzmiewa w ludzkich sercach. Otula, koi, rozwiewa smutki, daje nadzieję i buduje wiarę w siebie. We własne możliwości i umiejętności. Budulec poczucia własnej wartości.
Autor: Danuta Majorkiewicz
Duży stół wystawiono na środek pokoju i nakryto białym obrusem. Położono na nim talerze, sztućce, szklaneczki i potrawy wigilijne w pięknych salaterkach. Na stole było więcej talerzy niż zwykle. Przyszykowano bowiem dodatkowe nakrycie – dla niespodziewanego gościa, który właśnie zapukał do drzwi. Otworzył gospodarz.
– Dobry wieczór – powiedział gość spokojnym, niepewnym głosem – jestem Adam. Czy zastałem Ewę?
– Tak, córka jest w domu.
– Przepraszam, że dziś w Wigilię. Mam nadzieję, że nie przeszkadzam. Ewa, pana córka, zawsze odkąd ja poznałem, podobała mi się, ale nie miałem odwagi, by z nią o tym porozmawiać. Dziś, w Wigilię, chcę jej to powiedzieć.
Wnet w przedpokoju pojawiła się Ewa.
– Tato, zaproś Adama. Od początku wiedziałam, że…
Ewa wzięła Adama za rękę. Razem weszli do pokoju i usiedli przy stole. To była ich pierwsza wspólna Wigilia. A potem były kolejne i wiele długich, szczęśliwych lat.
Autor: Danuta Majorkiewicz
W dolinie leżało ciche, senne miasteczko. Jego mieszkańcy spali, odpoczywając przed kolejnym pracowitym dniem. Rozświetlone było tylko jedno małe okienko na poddaszu. Wewnątrz, w jasnym pokoiku, kobieta szykowała się do świąt. Kroiła, mieliła, gotowała i piekła. Prasowała biały haftowany obrus i pastowała podłogę, w oczekiwaniu na przyjazd dzieci z wnukami. Święta to bliskość, wybaczenie przy stole nakrytym białym obrusem, zapach pasty do podłóg i nastrój wewnętrznej czystości.
Autor: Danuta Majorkiewicz
Mróz malował lodowe kwiaty na szybach. Zaczynał delikatnym rysunkiem. Potem ornamenty stawały się coraz bardziej ozdobne i wkrótce wypełniały całe okno. Jeśli chuchnęło się na szybę, tworzyło się okrągłe jeziorko, mała dziurka, przez którą można wyjrzeć na zewnątrz, przyjrzeć się płatkom śniegu – ich kształtom i potem zrobić przepiękne ozdoby na choinkę, ciesząc się z własnoręcznie przyozdobionego świątecznego drzewka.
Autor: Danuta Majorkiewicz