Pewien smuteczek – 39

Pewien smuteczek postanowił dorosnąć, bo myślał, że wtedy otoczenie zacznie traktować go poważnie. Ponieważ nie wiedział, jak to zrobić, poszedł na spacer, by przewietrzyć umysł. Na spacerze spotkał tylko same radosne osoby. Zdziwił się, bo przecież smutek jest naturalnym stanem a nie radość

Ale dowiedział się, że dla innych to radość jest naturalna, a zamartwianie się odległe.

To była mądrość dzisiejszego dnia.

Autor: Adam

Dziecko przeglądało książkę – 21

Dziecko przeglądało książkę z wypiekami na twarzy. Miała kolorowe obrazki i zawierała opisy niesamowitych przygód. Kiedy odwróciło kolejną kartkę, zobaczyło, jak jakieś stworzenie siedzi na stołeczku przed otwartą szafą. Ów mebel najwidoczniej wywierał wpływ na stworzenie, a mały chłopiec to zauważył.

Dziecko zatrzymało się na dłużej nad obrazkiem i poczuło spokój i odprężenie. Przyszła też ciekawość i chęć, by szybko przeczytać książkę w całości.

Autor: Adam

Pewien smuteczek – 37

Pewien smuteczek postanowił dorosnąć, bo myślał, że wtedy otoczenie zacznie traktować go poważnie. Ponieważ nie wiedział, jak to zrobić, zaczął dużo jeść. Nie wiedział, że czas również ma znaczenie. Wszystkie procesy na Ziemi odbywają się w czasie, dorastanie więc też.

Widoczna było tutaj prawidłowość, że młodsi są mniej cierpliwi, a dorośli bardziej.

Autor: Adam

Dziecko przeglądało książkę – 16

Dziecko przeglądało książkę z wypiekami na twarzy. Miała kolorowe obrazki i zawierała opisy niesamowitych przygód. Kiedy odwróciło kolejną kartkę, zobaczyło zasuszony liść. Nie wiedziało, co to oznacza. Liść w żaden sposób nie pasował do treści książki.

Książka została przeczytana, ale pytanie, po co liść w książce, pozostało.

Uprzednio książkę czytała mama młodszemu dziecku. Dlatego też mamę należało zapytać, po co ten liść?

Mama z uśmiechem i krótko odpowiedziała, że po jesiennym spacerze przyniosła do domu kolorowe liście, a następnie zaczęła czytać książkę. Gdy musiała na chwilę przerwać, to jeden z liści posłużył jako zakładka.

Autor: Adam

Dziecko przeglądało książkę – 12

Dziecko przeglądało książkę z wypiekami na twarzy. Miała kolorowe obrazki i zawierała opisy niesamowitych przygód. Kiedy odwróciło kolejną kartkę, zobaczyło muchę i pszczołę. Było napisane, że te owady służą do czego innego. Ale są owadami. Gdzieś lecą, coś robią. Zbiorowiska owadów są duże. Czasami widzimy rój, a kiedy indziej pojedyncze osobniki. Skojarzenia z nimi są takie, że mucha leci do pajęczyny, a pszczoła do kwietnego pyłku.

Autor: Adam

Pewien smuteczek – 33

Pewien smuteczek postanowił dorosnąć, bo myślał, że wtedy otoczenie zacznie traktować go poważnie. Ponieważ nie wiedział, jak to zrobić, zaczął rozważać, myśleć i dociekać. Po zasięgnięciu informacji uznał, że można nie robić nic. Jest fajnie, bo jak się nic nie robi, to czas i tak płynie do przodu. Jego bieg z pewnością przyniesie coś nowego.

Autor: Adam

Dziecko przeglądało książkę – 8

Dziecko przeglądało książkę z wypiekami na twarzy. Miała kolorowe obrazki i zawierała opisy niesamowitych przygód. Kiedy odwróciło kolejną kartkę, zobaczyło pomiędzy kartkami zasuszony liść. Zdziwił się. Po co liść w książce? „Tak się po prostu robi, żeby przechować jesienny liść” – dowiedział się od kogoś dorosłego.

Autor: Adam

Dziecko przeglądało książkę – 5

Dziecko przeglądało książkę z wypiekami na twarzy. Miała kolorowe obrazki i zawierała opisy niesamowitych przygód. Kiedy odwróciło kolejną kartkę, zobaczyło tam czarno-białe zdjęcie swoich pradziadków. Oczywiście chłopiec zapytał, kto to jest. Później mama pokazywała malcowi, jak obie postacie są podobne do żyjących współcześnie krewnych.

Dziecko odwróciło kolejną kartkę, bo myślało, że będzie tam kolejne zdjęcie. Zdjęcia nie było, ale mama powiedziała, że mogą przecież zrobić sobie zdjęcie i przenieść na papier.

dla Patrycji napisał Adam

Pewien smuteczek – 29

Pewien smuteczek postanowił dorosnąć, bo myślał, że wtedy otoczenie zacznie traktować go poważnie. Ponieważ nie wiedział, jak to zrobić, to postanowił się dowiedzieć. Nie wiedział jednak, o co miał zapytać. Co jednak powinno się wiedzieć na pewno? I kogo o to zapytać? Paradoksalnie chyba na początku nie znamy drogi, którą idziemy. Dopiero w trakcie pojawiają się odpowiedzi. Licznie pojawiają się też wątpliwości.

To dziwne, że tak jest, ale tak jest rzeczywiście.

Autor: Adam