Różnobarwne drzewa przyciągały wzrok. Złota polska jesień cieszyła oczy. Właśnie wtedy słabiej świeci słońce i wiatr hulaka zrywa z głów kapelusze, a do jego muzyki liście tańczą lekko i z gracją. Deszcz dzwoni o parapety, a parasole i kalosze cieszą się, że wreszcie przyszedł ich czas.
Autor: Danuta Majorkiewicz