Rozległa pustynia – 51

Rozległa pustynia, z wielkimi piaszczystymi wydmami, przybrała głęboką żółto-pomarańczową barwę. Na tle błękitnego nieba wyraźnie odcinała się sylwetka wielbłąda, który wyrósł na pięknego, dorodnego i silnego. Będąc oseskiem był bardzo słaby i został odrzucony przez wielbłądzicę. Wtedy wśród turystów znalazł się muzyk ze swym zaczarowanym instrumentem grającym przepiękną muzykę. Dźwięki pełne delikatności, wrażliwości i miłości dotarły do wielbłądzicy, która oddalała się od niemowlęcia, nie oglądając się za siebie. Zatrzymała się, odwróciła i zobaczyła małego wpatrzonego w nią. Zawróciła z drogi i zdecydowała opiekować się małym. Była gotowa karmić go, kiedy tylko potrzebował. Pieściła i wychodziła z nim na spacery, by nabierał sił. A gdy dorósł silny i zdrowy, zawsze chodzili razem z karawanami.

Autor: Danuta Majorkiewicz