Poranek obudził się – 65

Poranek obudził się i leniwie przeciągnął. Otworzył oczy i zajrzał do kuchni. Rozpromienił ją i kanapki leżące na talerzyku przygotowane dla niejadka. Oświecił swym blaskiem kromkę chleba, liść sałaty, plaster szynki i pomidora. Wszedł do kuchni zaspany niejadek. Pod wpływem blasku poranka szybko oprzytomniał, spojrzał z zachwytem na kanapkę i zjadł ją ochoczo.

Autor: Danuta Majorkiewicz