Pewien smuteczek postanowił dorosnąć, bo myślał, że wtedy otoczenie zacznie traktować go poważnie. Ponieważ nie wiedział, jak to zrobić, udał się do lasu, by tam usłyszeć rozwiązanie. Las szumiał, ale to nie była ta podpowiedź, której szukał. Wysoko w drzewach słychać było dzięcioła i inne ptaki, ale i te dźwięki nie podsuwały rozwiązania. Dopiero strumień za lasem miał jakby coś do powiedzenia w tej ważnej sprawie. Wiatr i ptaki były niedostępne, natomiast do strumienia można było wejść. Bezpośrednia możliwość kontaktu ze strumieniem-doradcą wywołała w smuteczku przekonanie, że nie należy się martwić, ale iść prężnie do przodu.
dla Pawła napisał Adam