Pewien smuteczek postanowił dorosnąć, bo myślał, że wtedy otoczenie zacznie traktować go poważnie. Ponieważ nie wiedział, jak to zrobić, usiadł w kąciku i zaczął płakać. Robił to z takim zapałem, że się rozpuścił i zmienił się w mokrą plamę łez. Przyszła gosposia, wytarła podłogę, a nikt nawet nie zauważył tego, że smuteczek zniknął. Sam smuteczek chyba sam tego jeszcze nie wie.
Autor: Ewa Damentka