Mała iskiereczka życia pojawiła się dość nieoczekiwanie. Rozejrzała się dookoła, zadomowiła i zaczęła rosnąć. Była kroplą deszczu użyźniającą glebę, dającą bujny plon, który zabezpiecza ludzki byt.
Autor: Danuta Majorkiewicz
ćwiczenia literackie
Mała iskiereczka życia pojawiła się dość nieoczekiwanie. Rozejrzała się dookoła, zadomowiła i zaczęła rosnąć. Była kroplą deszczu użyźniającą glebę, dającą bujny plon, który zabezpiecza ludzki byt.
Autor: Danuta Majorkiewicz
Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do pomieszczenia pełnego strojów z różnych epok. Za przykładem innych kobiet zaczęła przebierać się w różne stroje – wróżki, księżniczki, królowej, Baby Jagi. I odtąd nie musiała udawać już nikogo innego. Była sobą
Autor: Danuta Majorkiewicz
Taras widokowy przyciągał turystów Rozpościerał się stąd wspaniały widok na płytę lotniska, wizytówkę wielkiej metropolii. Stąd doskonale widać lądowania i starty samolotów. Wraz z unoszeniem się stalowych ptaków, unosiły się marzenia ludzi o dalekich podróżach. Wysoko i z mocą pozytywnych myśli, co pomagało osiągać zamierzone cele.
Autor: Danuta Majorkiewicz
Była sobie łąka. Soczysta, zielona łąka. Niedaleko rósł las i płynął strumyk. Na środku łąki stał mały biały domek z czerwonym dachem. W szeroko otwartym oknie powiewała biała firanka i zasłony w kolorowe kwiaty. Jakby kwiecista łąka weszła przez okno do domu. Było lato. W powietrzu czuć było zapach kwiatów i ziół. Wokół cisza i spokój. Mieszkańcy małego białego domku przyjechali z dużego miasta na wypoczynek. Korzystali z uroków przyrody sprzyjających zdrowiu.
Autor: Danuta Majorkiewicz
Taras widokowy przyciągał turystów Rozpościerał się stąd wspaniały widok na marzenia duże i małe, drobne, maleńkie i wielkie jak góry. Marzenia snuły się dostojnie po niebie. Płynęły jak białe puchate chmury i chmurki.
Niektóre były przywoływane przez ludzi, inne same podpływały do tarasu i zatrzymywały się przed wybranymi osobami. Można było na nie wsiąść i one odpływały, pokazując pasażerom możliwości i przestrzeń. Potem podpływały do tarasu, a tam z kolei na ich pasażerów czekały kolejne marzenia i zapraszały do kolejnej podróży.
dla Marka napisała Ewa Damentka
Mała iskiereczka życia pojawiła się dość nieoczekiwanie. Rozejrzała się dookoła, zadomowiła i zaczęła rosnąć. Gdy rosła, zaczął padać deszcz. Jest takie przysłowie, że coś „rośnie jak grzyby po deszczu”. Iskierka znała już to przysłowie, więc oczywiście rosła dalej. Inne iskierki znały inne przysłowia i też rosły.
Autor: Adam
Na dnie szuflady leżała paczuszka listów, przewiązanych różową wyblakłą wstążeczką. Towarzyszyły jej: biały kamyczek, bukiecik zasuszonych fiołków i stara pożółkła fotografia. Starsza kobieta zaglądała do niej co jakiś czas, przyglądając się pamiątkom sprzed lat przywołującym dobre wspomnienia. Przyglądała się z radością i przypominała sobie historie z nimi związane. Stara fotografia przedstawiała jej męża lotnika, który został zestrzelony w czasie bitwy o Anglię. Byli ze sobą krótko, ale ich miłość prawdziwa przetrwała w niej do dziś i dawała siłę. Nigdy nie wyszła po raz drugi za mąż. Zawsze była wierna jemu.
Autor: Danuta Majorkiewicz
Taras widokowy przyciągał turystów Rozpościerał się stąd wspaniały widok na zatokę i miasto. Pod tarasem w jedną i drugą stronę przepływały statki i żaglówki. Ruch ten odbywał się w mieście portowym, gdzie było mnóstwo turystów. Obszar zapewniał wiele atrakcji, a więc każdy mógł znaleźć coś odpowiedniego dla siebie.
dla Jurka napisał Adam
Była sobie łąka. Soczysta, zielona łąka. Niedaleko rósł las i płynął strumyk. Na środku łąki stał mały biały domek z czerwonym dachem. W szeroko otwartym oknie powiewała biała firanka, zza której wyglądał gospodarz. Patrzył na urodzajne łąki i pola wokół. Myślał o obfitych zbiorach. Na twarzy promieniał uśmiech, a w sercu gościło poczucie obfitości i bezpieczeństwa.
Autor: Danuta Majorkiewicz
Taras widokowy przyciągał turystów Rozpościerał się stąd wspaniały widok na pobliską okolicę. Piękną, zalesioną, skąpaną w słońcu. Na koronach drzew rozgościły się złote promienie słońca. Dolinę pełną wysokich sosen, poprzecinaną ścieżkami, prowadzącymi wędrowca z dolin na szczyty własnych, nieznanych dotąd możliwości. Po długiej wędrówce mężczyzna patrzył na siebie z innego poziomu, jakby z innego tarasu widokowego.
dla Jurka napisała Danuta Majorkiewicz