Młoda kobieta – 207

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do smoczej jamy. Mieszkała w niej żarłoczna smoczyca żywiąca się energią bliskich jej ludzi, ich poczuciem winy. Młoda kobieta rozejrzała się dookoła. Obejrzała całą smoczą jamę i wciąż nie docierało do niej, że jest matką owej smoczycy. Wciąż miała w sercu pragnienie, by jej dziecko było zdrową istotą. Wtem w odległym kąciku pomieszczenia Anonimowej Księżniczki-Smoczycy kobieta ujrzała światełko wielkości łebka od zapałki. Poczuła nadzieję w sercu. Postanowiła, że kiedyś jeszcze wróci do smoczej jamy.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Młoda koronczarka – 6

Młoda koronczarka pracowała pilnie nad swoją najnowszą książ­ką. Był to podręcznik umiejętnego porozumiewania się w miejscu pracy. Dziewczyna była wszędzie bardzo lubiana i wiedziała, że potrafi się komunikować. Czuła się zatem upoważniona do napi­sania takiej książki.

dla Danusi napisał Adam

Wyspa Zapomnienia – 31

Wyspa Zapomnienia leżała gdzieś, nie wiadomo gdzie. Obmywały ją wody tylu mórz i oceanów, że można było mieć wrażenie, że wyspa wędruje po świecie w sobie tylko znanym celu. Bezsprzecznie, jest bezpiecznym schronieniem dla potrzebujących. Obecnie czeka na nowych gości. Przed chwilą fale wyrzuciły na brzeg małą rozgwiazdę, malutkie żyjątko, które tylko przez chwilkę, jako jedno z nielicznych, mogło dotknąć tego pięknego miejsca. Kolejna fala i już nie było rozgwiazdy. Zniknęła w wodzie.

dla Andrzeja napisał Patisonek

Młoda koronczarka – 5

Młoda koronczarka pracowała pilnie nad stringami. Nie lubiła tej pracy. Wolała robić obrusy, sukienki i zasłony, ale… klient nasz pan… Ludzie najchętniej kupowali właśnie stringi, więc robiła je od rana do nocy, by nadążyć za zamówieniami. A w międzycza­sie, w przerwach wykradzionych z odpoczynku i ze snu, wymy­ślała nowe produkty, żeby prezentować je w swojej pracowni. Może znowu trafi w gust klientów i popłynie fala zamówień na inne wytwory jej rąk i wyobraźni?

dla Danusi napisała Ewa Damentka

Gromadka dzieci – 82

Gromadka dzieci siedziała na puchatym dywanie przy rozpalonym kominku. Ogień wesoło buzował, oświetlając ciepłym blaskiem ich zasłuchane twarzyczki.

Dzieci wpatrzone były w babcię, która siedziała na bujanym fotelu i opowiadała im bajkę o myszkach, które zmieniały swoje miejsca zamieszkania. W porze zimowej mieszkały w ziemnych norach. A wiosną, gdy wzrastały zboża, wychodziły z nor i zamieszkiwały w łanach zbóż, biegając wesoło i bawiąc się w chowanego. Gdy zboża dojrzewały i były koszone, chowały się w trawach na miedzach. Potem skoszone zboże żniwiarze zbierali w snopy i ustawiali w kopy, gdzie myszki przenosiły się spod miedz. Były to domy ciche i bezpieczne. Chroniące przed palącym słońcem lub przed deszczem. Zamieszkując w nich, myszki kopały nowe nory, zbierając w nich na zimę zapasy ziaren zbóż. A gdy przychodziła pora zwózki, przenosiły się do tych nor na zimowy czas.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Kobieta leniwie przeciągnęła się – 59

Kobieta leniwie przeciągnęła się w łóżku, była rozmarzona. Przed chwilą wybudziła się z pięknego snu. Była na balu, wokół niej pełno było ładnie ubranych ludzi, słyszała gwar przyciszonych rozmów i muzykantów szykujących swoje instrumenty. Nagle zapadła pełna oczekiwania cisza. Na salę wszedł król, a wszyscy ukłonili się i z szacunkiem pochylili głowy. „Witajcie” – rozległ się głęboki, dźwięczny królewski głos. Ludzie wyprostowali się i podnieśli głowy. Ona również to zrobiła. Spojrzała na króla i zobaczyła w jego oczach swoje odbicie. Kobiety uśmiechniętej, radosnej, szczęśliwej. Pięknie ubranej. Zadbanej. Zachwyciła się obrazem siebie samej. Była z siebie dumna.

Pomyślała, że ów sen przyśnił się jej nie bez powodu. Miał przesłanie, więc leniwie się przeciągnęła. Wstała z łóżka i zadzwoniła do kosmetyczki, aby umówić się na wizytę.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Młoda koronczarka – 4

Młoda koronczarka pracowała pilnie nad stworzeniem koronkowego obrusu, który miał być ślubnym prezentem dla jej córki. Ręczny wyrób sporych rozmiarów i wielkiego znaczenia. Świadectwo miłości obojga rodziców. Matka siedząca nad wykonywanym dziełem z ogromnych skupieniem i cierpliwością uwieczniona na zdjęciach przez męża. Biały obrus oznaka czystych intencji, rozkładany na dużym stole w domu nowożeńców w dni świąteczne i ważne dla całej rodziny, skupiał wszystkich jej członków.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Wyspa Zapomnienia – 30

Wyspa Zapomnienia leżała gdzieś, nie wiadomo gdzie. Obmywały ją wody tylu mórz i oceanów, że można było mieć wrażenie, że wyspa wędruje po świecie w sobie tylko znanym celu. Bezsprzecznie, jest bezpiecznym schronieniem dla potrzebujących. Obecnie wyspa odpoczywa. Wzięła sobie urlop, bo uznała, że musi być wypoczęta, żeby pomagać innym. Świat przyspieszył. Kłopoty i zmartwienia nawarstwiają się coraz szybciej i coraz mocniej obciążają ludzi i inne żywe istoty. Wyspa pomagała im, pielęgnowała ich z całym oddaniem, na jakie było ją stać. Teraz jest przybita, zmęczona i śnią się jej cudze kłopoty. Musi się zregenerować, bo inaczej nikomu więcej nie będzie mogła pomóc. Schowała się w swoim zakątku, śpi, maluje, słucha muzyki. Czasem pływa. Rozmawia z księżycem i gwiazdami. Medytuje. Kiedy będzie gotowa znowu wróci do wypełniania swojej misji. Nie wie, kiedy to nastąpi, ale ma wrażenie, że będzie o tym wiedziała. Tymczasem my musimy sobie radzić bez niej. Mam nadzieję, że to nam się uda.

Autor: Ewa Damentka

Młoda koronczarka – 3

Młoda koronczarka pracowała pilnie nad swoim opus magnum – suknią ślubną królewny Anny. Zwijała się pilnie i modliła o motywację i stworzenie arcydzieła.

Po miesiącu suknia była gotowa – gdy zobaczyła ją królewna, przez cały dzień nie mogła wyjść z zachwytu.

Morał z tego taki: Jak bardzo czegoś chcesz, możesz przenieść góry.

Autor: Jan Smuga

Zatłoczony autobus – 43

Zatłoczony autobus podjechał na przystanek. Zmarznięci ludzie jednak nie dali rady do niego wsiąść, a z autobusu nikomu nie udało się wysiąść, choć widać było, że niektórzy ludzie próbowali. Autobus postał chwilę i ruszył dalej. Jeździł tak przez godzinę lub dłużej. Na pętli autobusowej wypuścił wszystkich pasażerów, a gdy kierowca wysiadł z niego, żeby zgłosić jego usterkę dyspozytorowi, autobus zamknął wszystkie drzwi. Zawarczał chwilę, zamilkł, a potem cichutko ruszył w podróż dookoła świata. Widziano go w wielu miejscach. Czasami kogoś przewoził, ale robił to rzadko i niechętnie. Stawał się coraz większym samotnikiem. Rozglądał się, gdzie będzie mu dobrze. Ostatecznie zdecydował się na malutką osadę rybacką, gdzieś na końcu świata. Rozmawia z falami, morzem, wiatrem i z małymi dziećmi. Czasami zabierał dzieciaki i ich rodziców na krótkie przejażdżki. Czasami pozwala małym fokom, by w nim nocowały. Fokom to też odpowiada. Ostatnio zainteresowały się autobusem małe pingwiny. Mają nadzieję, że kiedyś też pozwoli im wejść do środka. Morskie stworzenia opowiadają o nim legendy, więc do malutkiej osady zagląda coraz więcej syren i trytonów. Morskie stworzenia i ludzie polubili tego dziwaka, więc pozwalają mu żyć po swojemu. Autobus bardzo chwali sobie takie życie. Czas płynie tu leniwie i to mu bardzo odpowiada.

Autor: Ewa Damentka