Młoda koronczarka – 10

Młoda koronczarka pracowała pilnie nad książką, w której zawarła tajniki swojego fachu – podstawowe ściegi, porady praktyczne i przykłady bardziej zaawansowanych wzorów. Marzyła o tym, żeby jej książka trafiła do osób, które tak samo jak ona zachwycą się koronkami i zechcą je robić. Klocki i nitki służyły jej do wyrażania swoich emocji i do kreowania przepięknych wzorów. Gorąco wierzyła w to, że na świecie jest więcej osób, które chętnie zarażą się koronkową pasją i będą tworzyły mniej lub bardziej udane, ale za to bardzo cenne, bo własne, koronki.

Autor: Ewa Damentka

Wyspa Zapomnienia – 33

Wyspa Zapomnienia leżała gdzieś, nie wiadomo gdzie. Obmywały ją wody tylu mórz i oceanów, że można było mieć wrażenie, że wyspa wędruje po świecie w sobie tylko znanym celu. Bezsprzecznie, jest bezpiecznym schronieniem dla potrzebujących. Obecnie gości miłośników spokojnego plażowania. Woda uformowała na niej urokliwe klify i niewielką dziką plażę. Wyspa Zapomnienia jest miejscem często odwiedzanym przez plażowiczów naturystów, którzy zażywają odpoczynku z dala od zgiełku i hałasu wielkich miast.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Była sobie łąka – 82

Była sobie łąka. Soczysta, zielona łąka. Niedaleko rósł las i płynął strumyk. Na środku łąki stał mały biały domek z czerwonym dachem. W szeroko otwartym oknie powiewała biała firanka. Wśród zielonych, soczystych traw mieniły się żółte kaczeńce. Dookoła królowała wiosna. W białym domku na stole pokrytym śnieżnobiałym obrusem stały drożdżowe baby z rodzynkami. Pośrodku duży półmisek z pieczonym mięsem. Wokół niego okręcone swojskie kiełbasy i ułożone jajka na twardo. Wielkanoc. Czas zmartwychwstania. Czas radości i wspólnych rodzinnych spotkań.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Młoda koronczarka – 9

Młoda koronczarka pracowała pilnie nad tworzeniem kwiatów z bibuły i papieru. Bibuła była dla niej wdzięcznym materiałem. Zbliżała się wiosna. Za oknami jeszcze nie widać było narcyzów, żonkili i tulipanów. A na jej stole, wśród świątecznych potraw już stał wazon z jej wiosennymi kwiatami, na koronkowej serwecie wykonanej przez nią metodą klockową. Miła dla oka dekoracja ciesząca domowników.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Gromadka dzieci – 84

Gromadka dzieci siedziała na puchatym dywanie przy rozpalonym kominku. Ogień wesoło buzował, oświetlając ciepłym blaskiem ich zasłuchane twarzyczki.

Dzieci wpatrzone były w babcię, która siedziała na bujanym fotelu i opowiadała im bajkę o kreciku, który pracowicie czyścił swoje korytarze, wyrzucając ziemię na powierzchnię i tworząc kopczyki. Ludzie rozwalali kopczyki i udeptywali ziemię. Nie lubili, gdy kret niszczył im ogródki. A on z determinacją znowu wyrzucał ziemię na powierzchnię, bo poszerzał swoje korytarze, przygotowując je na powiększenie rodziny.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Kobieta leniwie przeciągnęła się – 60

Kobieta leniwie przeciągnęła się w łóżku, była rozmarzona. Przed chwilą wybudziła się z pięknego snu. Była na balu, wokół niej pełno było ładnie ubranych ludzi, słyszała gwar przyciszonych rozmów i muzykantów szykujących swoje instrumenty. Nagle zapadła pełna oczekiwania cisza. Na salę wszedł król, a wszyscy ukłonili się i z szacunkiem pochylili głowy. „Witajcie” – rozległ się głęboki, dźwięczny królewski głos. Ludzie wyprostowali się i podnieśli głowy. Ona również to zrobiła. Spojrzała na króla i zobaczyła jego wzrok zatrzymany na jej postaci. W tym momencie uwierzyła w siebie. Pomyślała: „To ja mogę się podobać”. Wstała z łóżka i zatrzymała się przed lustrem, z zachwytem przyglądając się sobie, czego do tej pory nie robiła.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Młoda koronczarka – 8

Młoda koronczarka pracowała pilnie nad daniem. Gdy dochodziła godzina czternasta, kobieta zaczęła przygotowywać obiad. Obiad miał być w założeniu dwudaniowy, wedle tradycji. Koronczarka wplotła tradycję, bo na obiedzie mieli być rodzice.

Produkty były tradycyjne, ale bardzo dobrej jakości. Specjalnie zakupione zostały świeże przyprawy.

W trakcie przygotowań koronczarka zaczęła się zastanawiać nad deserem. Byłoby to jednak trzecie danie.

Autor: Adam

Wyspa Zapomnienia – 32

Wyspa Zapomnienia leżała gdzieś, nie wiadomo gdzie. Obmywały ją wody tylu mórz i oceanów, że można było mieć wrażenie, że wyspa wędruje po świecie w sobie tylko znanym celu. Bezsprzecznie, jest bezpiecznym schronieniem dla potrzebujących. Obecnie sama leczy własne rany. Pomogła już tylu istotom, że zaczęła przejmować ich kłopoty. Przestała nadążać z ich przetwarzaniem w tlen i siły życiowe dla ziemi, morza i roślin. Pływa wte i wewte i rozmyśla, że sama chętnie wybrałaby się na jakąś drugą Wyspę Zapomnienia. Wtem padł na nią duży cień. Spojrzała w górę i zobaczyła wielką białą chmurę, większą niż ona sama. Chmura dostojnie opadała i wkrótce okryła sobą całą wyspę wraz z otoczeniem. Wyspa Zapomnienia straciła poczucie czasu. Zauważyła, że stopniowo zaczął wracać jej dawny optymizm i wigor. Wtedy chmura zaczęła unosić się powoli. Była czarna jak smoła, przepłynęła znad wyspy na środek oceanu i zastygła bez ruchu. Wyspa Zapomnienia obserwowała, jak promienie słońca, wiatry i morska toń powoli, stopniowo oczyszczały chmurę. Cała czerń gdzieś się ulotniła, a chmura lekka i znowu biała popłynęła w swoją stronę. Wyspa też zajęła się swoimi sprawami. Robiła to, co umiała najlepiej, więc zapraszała kolejne osoby, którym mogła pomóc. Czasami myślała o białej chmurze i zastanawiała się, jak można by się z nią zaprzyjaźnić.

Autor: Ewa Damentka

Gromadka dzieci – 83

Gromadka dzieci siedziała na puchatym dywanie przy rozpalonym kominku. Ogień wesoło buzował, oświetlając ciepłym blaskiem ich zasłuchane twarzyczki.

Dzieci wpatrzone były w babcię, która siedziała na bujanym fotelu i opowiadała im bajkę o ślimakach, które ludzie często obrażali, mówiąc o kimś wolno chodzącym, że porusza się jak ślimak. Babcia opowiadała dzieciom, że ślimaki są godne podziwu, bo całe życie noszą swój dom ze sobą. Zabierają go w każdą podróż i wytrwale, z determinacją wciąż zdążają do celu.

Autor: Danuta Majorkiewicz