Młoda koronczarka – 26

Młoda koronczarka pracowała pilnie nad swoim dyplomowym dziełem. Kończyła szkołę rzemieślniczą i chciała dostać świadectwo z wyróżnieniem. Miesiącami przyglądała się starym brabanckim koronkom, które w skrzyni pieczołowicie przechowywała jej babcia. Znajdowały się w rodzinie od pokoleń – już nie wiadomo jak, gdzie i kto się do tego przyczynił – wiadomo było jednak, że to wielki skarb. Młoda koronczarka oglądała dokładnie każdy supełek i każdą niteczkę. Notowała, rysowała. Była prawie pewna, że udało się jej odtworzyć schemat wzoru. Miała wątpliwości, czy stare koronki były robione metodą klockową, czy igłową. Uznała jednak, że klocki będą bardziej odpowiednie. Pracowała więc pilnie, nieświadoma tego, że uważnie przygląda się jej babcia. Uśmiech nie schodził jej z twarzy, bo ona w przeszłości – kilkadziesiąt lat temu wykonała taką samą pracę. Tak to już było w jej rodzinie – kobiety uczyły córki i wnuczki podstaw zawodu, ale nie pokazywały im tajemnic swojego warsztatu, tylko przekazywały gotową pracę, licząc na to, że młode pokolenie samo odkryje, jak należy tę pracę wykonać. Metoda znowu zdała egzamin – rosnąca w oczach koronka coraz bardziej upodabniała się do starego oryginału.

Autor: Ewa Damentka

Wyspa Zapomnienia – 41

Wyspa Zapomnienia leżała gdzieś, nie wiadomo gdzie. Obmywały ją wody tylu mórz i oceanów, że można było mieć wrażenie, że wyspa wędruje po świecie w sobie tylko znanym celu. Bezsprzecznie, jest bezpiecznym schronieniem dla potrzebujących. Obecnie ulokowała się w sercu księżniczki, która będąc w krainie lodu obudziła się, przebaczyła sobie i napełniła się ciepłem, zrozumieniem i miłością.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Przez kawiarniane okno – 62

Przez kawiarniane okno widać było chodnik, ulicę, kawałek placu i ludzi, idących chodnikiem lub przechodzących przez ulicę i plac. Było późne popołudnie, przechodniów było wielu – cały tłum. Szli duzi i mali, starzy i młodzi, a wśród nich na środku placu rósł wiekowy dąb. Symbol zdrowia, siły i trwałości. Zwano go „Doktorem”. Spod jego korzeni wypływała czysta źródlana woda. Posiadała ona uzdrawiającą moc, a prastary dąb był łącznikiem między Ziemią i Niebem. Wokół niego siedziało mrowie ludzi. Popijali źródlaną wodę, a ich twarze lśniły nadzieją.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Mała ławeczka – 54

Mała ławeczka stała w parku od bardzo dawna. Płacząca wierzba, pod którą ją postawiono, zdążyła urosnąć i teraz jej gałęzie chroniły ławeczkę przed ciekawskimi spojrzeniami spacerowiczów.

Bardzo często siadali na niej zakochani. Był to romantyczny i spokojny zakątek. Stwarzał niepowtarzalny nastrój.

Autor: Małgorzata

Wyspa Zapomnienia – 40

Wyspa Zapomnienia leżała gdzieś, nie wiadomo gdzie. Obmywały ją wody tylu mórz i oceanów, że można było mieć wrażenie, że wyspa wędruje po świecie w sobie tylko znanym celu. Bezsprzecznie, jest bezpiecznym schronieniem dla potrzebujących. Obecnie warto byłoby ją odszukać. Odnaleźć na starych mapach, skorzystać z pomocy samolotów, dronów lub ludzkiej intuicji. Myślę, że bardzo by się nam teraz przydała. Cały świat jej potrzebuje, więc może Wyspa Zapomnienia sama się odnajdzie, żeby nam pomóc?

Autor: Ewa Damentka

Młoda koronczarka – 23

Młoda koronczarka pracowała pilnie nad promocją swoich prac. Miała talent w rękach. Zwykłe nici zamieniała w przepiękne koronki. Ludzie, oglądając je, podziwiali jej kunszt, co ją przekonało do zaprezentowania swojego koronkowego dorobku poza granicami swojej rodzimej miejscowości i granicami kraju – wśród Polonii. Po wielu latach została współorganizatorką Festiwalu Koronki, na którym prezentowane były prace innych zdolnych koronczarek.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Przez kawiarniane okno – 61

Przez kawiarniane okno widać było chodnik, ulicę, kawałek placu i ludzi, idących chodnikiem lub przechodzących przez ulicę i plac. Było późne popołudnie, przechodniów było wielu – cały tłum. Szli duzi i mali, starzy i młodzi, a wśród nich biegł piękny rudy spaniel, wręcz czerwony. Przyciągał uwagę wielu osób, merdając wesoło ogonem. Swoją radością wzbudzał ogromną sympatię. Wiele osób chciało go poznać, pogłaskać, bo miał w sobie coś magnetycznego.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Kobieta leniwie przeciągnęła się – 64

Kobieta leniwie przeciągnęła się w łóżku, była rozmarzona. Przed chwilą wybudziła się z pięknego snu. Była na balu, wokół niej pełno było ładnie ubranych ludzi, słyszała gwar przyciszonych rozmów i muzykantów szykujących swoje instrumenty. Nagle zapadła pełna oczekiwania cisza. Na salę wszedł król, a wszyscy ukłonili się i z szacunkiem pochylili głowy. „Witajcie” – rozległ się głęboki, dźwięczny królewski głos. Ludzie wyprostowali się i podnieśli głowy. Ona również to zrobiła. Spojrzała na króla i zobaczyła jego oczy pełne miłości.

Kobieta wstała z łóżka. Stojąc przed lustrem gładziła rękoma swoje biodra. Przyglądała się sobie z wyrazem akceptacji na twarzy. I zgodą na swoją kobiecość

Autor: Danuta Majorkiewicz