Żar lał się z nieba – 13

Żar lał się z nieba, gdy wędrujący górskim szlakiem mężczyzna przystanął na chwilę. Omiótł wzrokiem otoczenie, poprawił paski plecaka i pomyślał, że jest to odpowiednia pogoda i pora na przeżycie prawdziwie męskiej przygody.

Uśmiechnął się z dumą i wyłączył komputer, a następnie zdjął okulary, które pozwalały mu przeżywać wirtualne przygody. Zajrzał do lodówki. Wyjął puszkę zimnego piwa i rozsiadł się wygodnie w fotelu, żeby spokojnie pomyśleć, jaką kolejną przygodę może zaplanować. Rozpierała go energia i radość. Czuł, że ma przed sobą ciekawe przeżycia.

Nawet nie zauważył, jak zapadł w krótką drzemkę. Organizm, wyniszczony ciągłymi grami, wymusił przerwę techniczną. Mężczyzna ocknął się, gdy było już ciemno. Jeszcze chciało mu się spać, ale nie poszedł do łóżka. Zamiast tego włączył komputer, założył okulary i dalej przeżywał wymyśloną przez siebie męską przygodę.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 238

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła z ciekawością do klubu. Zaskoczona popatrzyła po sali. Było w niej wiele księżniczek. Na scenie, w końcu sali, wystawiano przedstawienie „Pchła Szachrajka”. Brały w nim udział stałe bywalczynie klubu. Młoda kobieta usiadła przy stoliku. Zamówiła herbatę i pijąc ją powoli, łyk za łykiem, oglądała przedstawienie z wyraźnym zadowoleniem na twarzy. Odkryła, że sama jest taką „Pchłą Szachrajką”, która nawet przed sobą kręci, chachmęci, ukrywa się, aby siebie nie poznać. Dzięki przedstawieniu oglądanemu z przymrużeniem oka, nabrała dystansu do siebie. Uśmiechnęła się, dokonała zmiany i lekka, radosna opuściła klub. Zdecydowała, że będzie wracać do niego po wielokroć.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Żar lał się z nieba – 12

Żar lał się z nieba, gdy wędrujący górskim szlakiem mężczyzna przystanął na chwilę. Omiótł wzrokiem otoczenie, poprawił paski plecaka i pomyślał, że jest to odpowiednia pogoda i pora na przeżycie prawdziwie męskiej przygody. Szybko dotarł do schroniska na przełęczy. Wypożyczył rower i stamtąd błyskawicznie pomknął ku dolinie, osiągając szybko cel, w czasie, który był jego życiowym rekordem.

Autor: Danuta Majorkiewicz

W dolinie – 69

W dolinie leżało ciche, senne miasteczko. Jego mieszkańcy spali, odpoczywając przed kolejnym pracowitym dniem. Rozświetlone było tylko jedno małe okienko na poddaszu. Wewnątrz, w jasnym pokoiku, krzątała się kobieta. Prasowała, coś szyła. Słuchała swojej ulubionej muzyki. Lubiła chwile samotności. Tak mało było ich w życiu. Myśli płynęły powoli. Uchwytne, świadome. Lubiła być sam na sam ze sobą. Najpiękniejszy związek życia.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Żar lał się z nieba – 11

Żar lał się z nieba, gdy wędrujący górskim szlakiem mężczyzna przystanął na chwilę. Omiótł wzrokiem otoczenie, poprawił paski plecaka i pomyślał, że jest to odpowiednia pogoda i pora na przeżycie prawdziwie męskiej przygody. Wtem niespodziewanie zza krzaków wydobył się nieznany dźwięk. Nagle zrobiło się ciemno, a oczom wędrowca ukazał się jakby potwór. Nie, to nie był potwór. To był dinozaur, który podążał tym samym szlakiem na szczyt góry, by w słońcu osuszyć się po kąpieli w górskim strumyku.

Autor: Stokrotka

Żar lał się z nieba – 10

Żar lał się z nieba, gdy wędrujący górskim szlakiem mężczyzna przystanął na chwilę. Omiótł wzrokiem otoczenie, poprawił paski plecaka i pomyślał, że jest to odpowiednia pogoda i pora na przeżycie prawdziwie męskiej przygody. „Idę dalej” – pomyślał. – „Mopójść do celu drogą łatwiejszą lub trudniejszą. Którą wybrać?”.

Autor: Adam

W dolinie – 68

W dolinie leżało ciche, senne miasteczko. Jego mieszkańcy spali, odpoczywając przed kolejnym pracowitym dniem. Rozświetlone było tylko jedno małe okienko na poddaszu. Wewnątrz, w jasnym pokoiku, rodzice szykowali się do wyjazdu. Jakiś czas temu dostali od syna z wojska zaproszenie na przysięgę. Przygotowali się skrupulatnie. Kobieta pakowała rzeczy do zabrania, a mężczyzna studiował mapę Polski, aby zapobiec ewentualnym problemom w podróży. A droga była daleka. Pora zimowa.

Z przysięgi niewiele pamiętają, ale do dziś mają w pamięci obraz rozpromienionej radością twarzy syna.

Autor: Danuta Majorkiewicz