Żar lał się z nieba – 17

Żar lał się z nieba, gdy wędrujący górskim szlakiem mężczyzna przystanął na chwilę. Omiótł wzrokiem otoczenie, poprawił paski plecaka i pomyślał, że jest to odpowiednia pogoda i pora na przeżycie prawdziwie męskiej przygody. Rozejrzał się jeszcze raz i wyciągnął mapę. Zaplanował trasę dłuższą, niż dotąd pokonywał. Czuł, że da radę zajść dalej niż zwykle. Okazało się, że miał rację. Wieczorem był zadowolony i dumny, że znowu przesunął granicę swoich możliwości, a raczej granicę myślenia o swoich możliwościach.

Autor: Ewa Damentka

Zielony groszek – 36

Zielony groszek pięknie pachniał. Wtórowała mu maciejka, a tuż obok swoim zapachem kusiły pszczoły żółto-czerwone aksamitki. Niecierpki o mocnych kolorach wabiły motyle. Paź królowej siedział na różowej lilii. Tyle zapachów i barw w jednym małym ogródku.

Autor: Małgorzata

Młoda kobieta – 239

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do jasnego holu pięknie oświetlonego lampami. Ściany ozdobione były kryształowymi lustrami, w których się obejrzała. Poprawiła fryzurę. Wciągnęła brzuch i zdecydowała się wejść do sali, z której dobiegały głosy. Sala zapełniona była mnóstwem księżniczek i książąt. Na środek wychodziły kolejne osoby i opowiadały o swoich sukcesach, motywując pozostałych do pracy nad sobą i osiągania kolejnych celów. Młodej kobiecie podobała się ta atmosfera. Czuła się w niej coraz lepiej. Przysłuchując się mówcom, doszła do wniosku, że też jest kobietą sukcesu. To odkrycie sprawiło, że poczuła się pewna siebie.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Żar lał się z nieba – 16

Żar lał się z nieba, gdy wędrujący górskim szlakiem mężczyzna przystanął na chwilę. Omiótł wzrokiem otoczenie, poprawił paski plecaka i pomyślał, że jest to odpowiednia pogoda i pora na przeżycie prawdziwie męskiej przygody. Wyjął z plecaka deskorolkę. Rozejrzał się. Dookoła zielone połoniny, więc postanowił zjechać na niej w dół, poznając swoje nowe umiejętności.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Kustosz z zainteresowaniem – 46

Kustosz z zainteresowaniem przyglądał się dużej paczce, która właśnie została dostarczona do muzeum. Było na niej wiele kolorowych naklejek i dużo pocztowych stempli – jakby przewędrowała pół świata.

Otworzył ją i zobaczył, że w środku jest kolejna paczka z wieloma stemplami. Wygladało to tak, jakby na tej mniejszej paczce nie było już miejsca na żaden stempel, dlatego włożono ją do nowego kartonu.

Autor: Małgorzata

Zielony groszek – 35

Zielony groszek pięknie pachniał. Wtórowała mu maciejka, a żaby kumkały głośno. Wtórował im konik polny. Zapachy ziemi, trawy, ziół i kwiatów mieszały się z wilgocią napływającą znad strumyka oraz z palącym dotykiem słonecznych promieni przesłanianych czasem przez przepływające chmury.

Dzień jak co dzień… wspaniały, jedyny, niepowtarzalny, a jednocześnie dobrze znany.

Autor: Ewa Damentka

Pewien smuteczek – 53

Pewien smuteczek postanowił dorosnąć, bo myślał, że wtedy otoczenie zacznie traktować go poważnie. Ponieważ nie wiedział, jak to zrobić, otworzył wrota mądrości. Była to duża stara szafa z podwójnymi drzwiami. W drzwiach lewych znajdowała się mądrość z przeszłości, a po prawej stronie z przyszłości.

Smuteczek otworzył oboje drzwi, usiadł na stołeczku i zaczął wpatrywać się w głębię szafy.

Po upływie trzydziestu minut smuteczek odczuł, że jest mądrzejszy i uśmiechnął się. Był pewien, że za jakiś czas powtórzy ową czynność, by stać się jeszcze bardziej mądrym.

Autor: Adam

Żar lał się z nieba – 14

Żar lał się z nieba, gdy wędrujący górskim szlakiem mężczyzna przystanął na chwilę. Omiótł wzrokiem otoczenie, poprawił paski plecaka i pomyślał, że jest to odpowiednia pogoda i pora na przeżycie prawdziwie męskiej przygody. Wspiął się na sam szczyt i stanął na krawędzi przepaści. Poczuł i zobaczył, jaki ten świat jest piękny.

dla Daniela napisał Sokolik

W dolinie – 70

W dolinie leżało ciche, senne miasteczko. Jego mieszkańcy spali, odpoczywając przed kolejnym pracowitym dniem. Rozświetlone było tylko jedno małe okienko na poddaszu. Wewnątrz, w jasnym pokoiku, kobieta siedząca w fotelu patrzyła na swego syna z dumą.

Autor: Danuta Majorkiewicz