Na wietrze z gracją i wdziękiem tańczył żółty liść, a na nim pierwsze płatki śniegu. Śnieg po pewnym czasie stopniał i wtedy pasażerkami liścia były krople wody. Jakby na to nie patrzeć, zima już za pasem.
Autor: Adam
ćwiczenia literackie
Na wietrze z gracją i wdziękiem tańczył żółty liść, a na nim pierwsze płatki śniegu. Śnieg po pewnym czasie stopniał i wtedy pasażerkami liścia były krople wody. Jakby na to nie patrzeć, zima już za pasem.
Autor: Adam
Różnobarwne drzewa przyciągały wzrok. Złota polska jesień cieszyła oczy. Właśnie wtedy świat jakby spowalnia. Buduje się w nas cisza i spokój. Chętnie spędzamy długie wieczory w domu z fotografiami, wspominając lato. W towarzystwie imbirowej herbaty i blasku świec, których ciepło nas wypełnia.
Autor: Danuta Majorkiewicz
Poranek obudził się i leniwie przeciągnął. Otworzył oczy i zajrzał przez okno. Zobaczył w łóżku śpiocha. Śpioch ziewnął, przetarł jedno oko, drugie oko. Przekręcił się z boku na bok i zanim się rozbudził, słońce było wysoko, więc nie widział budzącego się poranka. Pewnego razu tata ofiarował śpiochowi zaczarowaną trąbkę, która budziła go wcześnie rano. I tak śpioch został rannym ptaszkiem.
Autor: Danuta Majorkiewicz
Na wietrze z gracją i wdziękiem tańczył żółty liść, a na nim siedziała mała mrówka. Cieszyła się, bo czuła się, tak jakby leciała na zaczarowanym dywanie, po wielu dniach spędzonych w mrowisku.
Autor: Danuta Majorkiewicz
Wojskowa parada przyciągnęła tłumy. Żołnierze prezentowali się wspaniale. Donośne bębny nadawały rytm, a kobiety przyglądały się żołnierzom z prawdziwą przyjemnością. Zdaje się, że tak było od początku świata i pewnie będzie aż do końca. Miło popatrzeć na przystojnych ludzi.
Autor: Ewa Damentka
Na wietrze z gracją i wdziękiem tańczył żółty liść, a na nim leżał mały żołądź. Bracia śmiali się z niego, że jest malutki i na pewno nie dadzą mu urosnąć. Oni tak szybko wystrzelą w powietrze, że zasłonią mu słońce. Żołądź wturlał się na liść, a pozostałe żołędzie śmiały się do rozpuku, że nawet do ziemi nie potrafi trafić.
Wtedy zainterweniował wiatr. Delikatnie dmuchnął i uniósł liść razem z żołędziem do góry. Wiatr dmuchał, liść tańczył i razem udało się im poprawić nastrój żołędziowi. Wybrali się na długą wycieczkę. Potem wiatr zapytał, czy żołądź chce wracać do swojego matczynego dębu. Nie chciał, więc wiatr zaniósł do delikatnie na piękną łąkę i razem z liściem pofrunęli dalej. Sporo jeszcze mieli do zrobienia.
Tymczasem mały żołądź zagospodarował się w nowym miejscu. Zapuścił korzenie i wyrósł z niego potężny, wielki, mądry dąb, który pilnował zawsze, by jego dzieci odnosiły się do siebie z uprzejmością i szacunkiem.
Autor: Ewa Damentka
Różnobarwne drzewa przyciągały wzrok. Złota polska jesień cieszyła oczy. Właśnie wtedy zachwycamy się delikatnym szumem tańczących na wietrze liści, które koją nasze nerwy i zaczynamy myśleć kolorowo.
Autor: Danuta Majorkiewicz
Stado obłoków przepływało nad piękną zieloną krainą. Były radosne, wesołe. Tańczyły po niebie pod wpływem delikatnego i spokojnego wiatru. Poruszały się z wdziękiem i lekkością, które udzielały się również tancerkom występującym w plenerze.
Autor: Danuta Majorkiewicz
Na wietrze z gracją i wdziękiem tańczył żółty liść, a na nim mała mrówka. Mrówka lubiła w ten sposób podróżować. Zwiedzała zagajnik i polanę. Przemieszczając się szybko, mogła dużo zobaczyć. Gdy mijała inne mrówki, machała im łapką.
dla Janusza napisał: Adam
Wojskowa parada przyciągnęła tłumy. Żołnierze prezentowali się wspaniale. Donośne bębny nadawały rytm, a flety, oboje, trąbki, puzony, rożki angielskie nadawały marszom wdzięku, polotu i urody. I choć ludzie zbiegają się na dźwięk i widok defilady, dla mnie urok wojska zaklęty jest w paradach orkiestr.
dla Janusza napisała Magda z Dachu