To kiedyś musiało się stać. Kot zaprzyjaźnił się z psem i stali się najlepszymi przyjaciółmi, dając przykład innym istotom, zwłaszcza ludziom, że można wznieść się ponad to, co dzieli, i skupić się tylko na tym, co łączy.
Autor: Ewa Damentka
ćwiczenia literackie
To kiedyś musiało się stać. Kot zaprzyjaźnił się z psem i stali się najlepszymi przyjaciółmi, dając przykład innym istotom, zwłaszcza ludziom, że można wznieść się ponad to, co dzieli, i skupić się tylko na tym, co łączy.
Autor: Ewa Damentka
Na wietrze z gracją i wdziękiem tańczył żółty liść, a na nim leżała kropelka wody. Nie wiadomo, jak znalazła się na listku. Liściowi nie przeszkadzała. Nawet cieszył się, że ma pasażera na gapę. Wiatr też potraktował kropelkę łaskawie i uważnie. Z wielką delikatnością unosił liść, by podróż trwała jak najdłużej. Kropelka po chwili wyparowała w promieniach słońca, a wiatr i liść posmutniały, jakby im czegoś brakowało. Zaczęli więc tańczyć bardziej odważnie, jakby chcieli się w tym tańcu zapamiętać. Słońce zobaczyło ich troskę i uśmiechnęło się. Przywołało chmurkę i poprosiło, by skropiła kropelkami deszczu wiatr i liść. One poweselały, gdy poczuły pieszczotę małych kropelek, i znowu zaczęły tańczyć delikatnie, żeby kropelki czuły się zaopiekowane i bezpieczne.
Autor: Ewa Damentka
Przydrożny kamień przestał liczyć czas. Przestał również rejestrować mijające go konie, wozy, samochody i inne pojazdy Jeszcze wcześniej przestał zwracać uwagę na przechodzących drogą wędrowców. Ludzie tak szybko przemijają…
Robił jednak wyjątek dla tych, którzy przysiadali na nim, by odpocząć przed dalszą podróżą. Wtedy ożywał i z szacunkiem myślał o nich. Zwykle czuł się zwyczajnym przydrożnym kamieniem, ale gdy ludzie przysiadali na nim i dzielili się z nim swoimi sprawami, czuł się kimś ważnym. Niemym przyjacielem wędrowców, zawsze lojalnym.
Autor: Danuta Majorkiewicz
To kiedyś musiało się stać. Ziemia leżąca odłogiem, o której nikt nie pamiętał, coraz bardziej jałowiała. Gdy przyszedł czas jesiennych wichur, wiatr przenosił różne ziarenka roślin i traw. Jedno z tych ziarenek spadło na ową jałową ziemię i na wiosnę wyrosło z niego źdźbło trawy. A po wielu latach rosła w tym miejscu piękna, kwiecista łąka.
Autor: Danuta Majorkiewicz
Na marmurowym blacie leżała otwarta stara księga. Jej karty zapisane były bajkami. Były one wyjątkowej urody. Towarzyszyły dzieciom przez wieki. W wielu pokoleniach budowały spokój, poczucie bezpieczeństwa, rozwijały wyobraźnię i potrzebę czytania.
Autor: Danuta Majorkiewicz
To kiedyś musiało się stać. Autobus wreszcie przyjechał. Nie było go długo, ale wreszcie przyjechał. Był pusty. Osoby oczekujące wcześniej zniecierpliwiły się i poszły piechotą, a autobus odjechał z jednym pasażerem. Był to wtorek, piękny dzień.
Autor: Adam
Na wietrze z gracją i wdziękiem tańczył żółty liść, a na nim mieniły się piękne barwy jesieni. Szczypta zieleni nadziei, czerwieni miłości, energetycznej żółci i pomarańczy oraz spokojnego statecznego brązu. Wszystkie kolory tworzyły zharmonizowaną całość pełną piękna.
dla Janusza napisała Danuta Majorkiewicz
Rozległa pustynia, z wielkimi piaszczystymi wydmami, przybrała głęboką żółto-pomarańczową barwę. Na tle błękitnego nieba wyraźnie odcinała się sylwetka wielbłąda, który kroczył dostojnie krok po kroku w kierunku obranego celu. Z bagażem na grzbiecie. Za nim kroczyły kolejne wielbłądy wiozące turystów. Na jednym z nich siedziała młoda kobieta o blond włosach w kolorze lnu. Tancerka, z telefonem w ręku i słuchawkami w uszach. Podrygiwała w rytm muzyki, do której układała choreografię. Przygotowywała się do turnieju tańca. Ćwiczyła rozciąganie, rozpościeranie nóg na boki i, kręcąc rękoma, rozgrzewała i usprawniała mięśnie i stawy w gorących promieniach słońca. Przemierzając rozległą pustynię, łączyła przyjemne z pożytecznym.
Autor: Danuta Majorkiewicz
To kiedyś musiało się stać. Pewna kobieta zapomniała, że każdy dorosły człowiek ma w sobie małe dziecko, a jej małe dziecko zostało kiedyś zaniedbane. Nie wiedziała, że smutek, który czasem się u niej pojawia, to właśnie jest smutek tego małego głodnego dziecka. Gdy to zrozumiała, zaczęła swoje małe dziecko dopieszczać i zaspokajać jego potrzeby, i skończyły się jej smutki.
Autor: Danuta Majorkiewicz
Na marmurowym blacie leżała otwarta stara księga. Jej karty wypełnione były imionami Aniołów. Stara Księga Aniołów, których Bóg powołał do bytu, zanim stworzył świat i ludzi. Stworzył je z czystego światła i czystego ducha. Niektóre ich imiona ukryte są w Biblii. Anioły są nieodłącznymi towarzyszami ludzi w ich ziemskiej wędrówce. Pomagają w wypełnianiu zadań, do których zostaliśmy powołani.
Autor: Danuta Majorkiewicz