Niedokończony obraz stał jeszcze na sztalugach, gdy niespodziewanie jego autorka zauważyła na swej twarzy pryszcz. Dumnie się prezentował. „Wahanie hormonów, niewłaściwa pielęgnacja, czy też stres?” – pomyślała. Tak, to on, stres. Nasilił aktywność gruczołów łojowych. Na krostkę użyła krople do oczu, zmniejszając zaczerwienienie. Włączyła muzykę relaksacyjną. Odpoczęła i ponownie spojrzała na obraz. „Nic dodać, nic ująć” – pomyślała. Dzieło skończone.
Autor: Danuta Majorkiewicz