Niedokończony obraz stał jeszcze na sztalugach, gdy niespodziewanie jego autorka poczuła głód. Okazało się, że w domu były głównie słodycze i chipsy. Od wielu dni broniła się przed nimi, chcąc schudnąć. Stosowała dietę, ale organizm domagał się słodkiego.
Kobieta postąpiła zgodnie z własną intuicją. Zjadła pożywne śniadanie i na deser kostkę ulubionej czekolady. To było to, czego potrzebował jej organizm. We wnętrzu rozlewał się błogi spokój. Wróciła więc do dalszego malowania obrazu.
Autor: Danuta Majorkiewicz