Niedokończony obraz – 11

Niedokończony obraz stał jeszcze na sztalugach, gdy niespodziewanie do malarki podszedł jej narzeczony i zaczął całować jej szyję. Dziewczyna broniła się przed pieszczotami, bo chciała dokończyć swój obraz. Narzeczony nie przestawał, bo chciał spędzić z nią czas.

Przerwał pieszczoty dopiero wtedy, gdy odkrył, że malarka, broniąc się i machając pędzlem, poplamiła jego ubranie. Ze skrzywioną miną wypuścił ją z objęć i poszedł do łazienki, żeby oczyścić swój ulubiony sweter i dżinsy. Malarka nie słuchała jego przekleństw. Dokończyła obraz, umyła ręce i podeszła do niego.

– Wcześnie dziś wróciłeś. Miło cię widzieć – powiedziała.

Była bardzo zdziwiona, że on popatrzył na nią z wyrzutem i pokazał jej poplamiony sweter i dżinsy, które zniszczył, próbując je oczyścić.

– Kochanie, ty też chcesz malować, to cudownie! – krzyknęła i sięgnęła po terpentynę.

Z wprawą oczyściła ubranie swojego lubego i oddała mu je ze słowami:

Początkowo trochę będzie śmierdziało, ale potem przejdzie. Jak chcesz malować, dam ci fartuch roboczy.

Mężczyzna patrzył na nią z osłupieniem i zastanawiał się, czy to możliwe, że ona była tak skupiona, że nie pamięta, co się działo? Na wszelki wypadek postanowił, że już nie będzie do niej podchodził, kiedy będzie malowała. Przynajmniej, kiedy będzie malowała farbami olejnymi.

Autor: Ewa Damentka