Na wietrze z gracją i wdziękiem tańczył żółty liść, a na nim leżało ziarenko piasku. Leciało razem z liściem i trzymało się go, jakby było przyklejone. Był to pozór, bo gdy tańczący na wietrze liść przelatywał nad piękną piaszczystą plażą, ziarenko zsunęło się z niego i spadło. Leciało otulone opiekuńczymi ramionami wiatru. Dzięki temu na ziemi wylądowało dokładnie w tym miejscu, w którym chciało się znaleźć.
Autor: Ewa Damentka