Mróz malował – 51

Mróz malował lodowe kwiaty na szybach. Zaczynał delikatnym rysunkiem. Potem ornamenty stawały się coraz bardziej ozdobne i wkrótce wypełniały całe okno. Jeśli chuchnęło się na szybę, tworzyło się okrągłe jeziorko, mała dziurka, przez którą można wyjrzeć na zewnątrz i jak co rano zobaczyć starszą panią, która nauczona szacunku do chleba, wysypuje na biały śnieg okruszki, dokarmiając zimujące ptaki. Dziś spomiędzy gałązek głogu przyfrunęły wróble. Wesoło ćwierkając, dziękowały za posiłek.

Autor: Danuta Majorkiewicz