Młoda kobieta – 244

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do środka. Rozejrzała się niepewnie. W rogu zauważyła znajomą postać. „Ojej, to znowu on” – pomyślała w panice. Chciała wyjść, ale przeszkodziła jej grupa osób, które hurmem wdarły się do lokalu. Została zepchnięta w ciemny kąt, właśnie ten, którego chciała uniknąć.

– Dzień dobry księżniczko, miło mi znowu panią widzieć – usłyszała znienawidzony głos kamerdynera jej ojca.

Mężczyzna rozejrzał się po sali i z troską powiedział:

– Robi się niebezpiecznie, wyjdźmy po angielsku.

Poprowadził ją służbowym wyjściem na podwórko, na którym czekała już limuzyna. Przyjaźnie skinął głową kelnerowi, który ich eskortował.

Czemu mi przeszkadzasz? Chcę w końcu przeżyć moją własną przygodę.

– Masz rację księżniczko. Tu jednak było niebezpiecznie – odezwał się ze spokojem.

Zanim ruszyli, usłyszeli wybuch i strzały dobiegające z lokalu.

Młoda kobieta wzdrygnęła się i cicho powiedziała:

Przepraszam, znowu miałeś rację.

Autor: Ewa Damentka