Księżyc wyszedł zza chmur i oświetlił stary zamek zbudowany na wysokim wzgórzu. W jego świetle można było wyraźnie obejrzeć całą budowlę oraz postać, która o północy pojawiła się na zamkowych murach. Była to postać króla, który miał kilka córek, ale brakowało mu męskiego potomka, następcy tronu. Spacerował więc nocą po zamkowych murach, w ciszy i spokoju, nabierając sił do jego spłodzenia.
Autor: Danuta Majorkiewicz