Księżyc wyszedł zza chmur i oświetlił stary zamek zbudowany na wysokim wzgórzu. W jego świetle można było wyraźnie obejrzeć całą budowlę oraz postać, która o północy pojawiła się na zamkowych murach. Owa postać pojawiała się tu od pewnego czasu. Każdej nocy w innej części zamku. Był to spokojny, żyjący w harmonii ze światem malarz, który, korzystając z tego, że zamek był łatwo dostępny, przychodził tu co noc ze swymi sztalugami, by malować księżycowe pejzaże.
Autor: Danuta Majorkiewicz