Kiedyś dawno dawno temu – 74

Kiedyś, dawno, dawno temu, pewnej zimowej nocy urodził się mały chłopczyk. Mama przytuliła go z miłością, a Tata patrzył na niego kochającym wzrokiem i z nadzieją w sercu. Nowo narodzony synek był pełen ekspresji. Machał energicznie nóżkami i rączkami. Ojciec, patrząc na niego, wiedział, że poprzez uprawianie sportu będzie umiał spożytkować swoją energię.

Autor: Danuta Majorkiewicz