Delikatna mgiełka unosiła się nad łąkami. Pierwsze promienie wschodzącego słońca łagodnie oświetlały rzekę, mgiełkę, łąki i drobniutką sylwetkę skowronka, którego poranny śpiew pieścił uszy i cieszył serca słuchaczy.
Na prastarym brzegu Wisły siedział wędkarz zauroczony wschodem słońca i śpiewem skowronka. Wschód był tak piękny, że mężczyzna zapomniał o wędce i obserwowaniu spławika. Wnet usłyszał wielki plusk. Pomyślał, że niedaleko niego rzuciła się wielka ryba. Spojrzał na kręgi w wodzie i zobaczył dużą zieloną żabę siedzącą na na liściu nenufara, wpatrującą się w niego swoimi błyszczącymi oczami. Wędkarz uśmiechnął się i wrócił do podziwiania śpiewu skowronka i wschodu słońca. Nie mając ochoty na powrót do domu, rozkoszował swe oczy pięknem natury.
Autor: Danuta Majorkiewicz