To kiedyś musiało – 15

To kiedyś musiało się stać. Był sobie mężczyzna-chłopiec. Wiecznie niedojrzały „Piotruś Pan”. Nigdy nie brał życia na poważnie. Żył chwilą, nie przejmując się jutrem. Rodzice bardzo martwili się o niego. Zastanawiali się nad jego przyszłością i przyszłością jego dużo młodszej siostry. O nią się też martwili. Była jeszcze dzieckiem. I pewnego razu rodzicom przyszło razem zejść z tego świata, w wypadku. Okazało się, że ich zmartwienia były płonne, bo trauma spowodowała, że mężczyzna dojrzał, jakby w jednej chwili. Wziął odpowiedzialność za życie swoje i siostry. Zajął się jej wychowaniem.

Autor: Danuta Majorkiewicz

To kiedyś musiało – 12

To kiedyś musiało się stać. Ziemia leżąca odłogiem, o której nikt nie pamiętał, coraz bardziej jałowiała. Gdy przyszedł czas jesiennych wichur, wiatr przenosił różne ziarenka roślin i traw. Jedno z tych ziarenek spadło na ową jałową ziemię i na wiosnę wyrosło z niego źdźbło trawy. A po wielu latach rosła w tym miejscu piękna, kwiecista łąka.

Autor: Danuta Majorkiewicz

To kiedyś musiało – 10

To kiedyś musiało się stać. Pewna kobieta zapomniała, że każdy dorosły człowiek ma w sobie małe dziecko, a jej małe dziecko zostało kiedyś zaniedbane. Nie wiedziała, że smutek, który czasem się u niej pojawia, to właśnie jest smutek tego małego głodnego dziecka. Gdy to zrozumiała, zaczęła swoje małe dziecko dopieszczać i zaspokajać jego potrzeby, i skończyły się jej smutki.

Autor: Danuta Majorkiewicz

To kiedyś musiało – 9

To kiedyś musiało się stać, wreszcie stanęliśmy oko w oko z wrogiem. Zjednoczona armia świata przygotowała się, żeby pokonać najeźdźcę. Gdy bitewny kurz rozwiał się, okazało się, że stoimy przed wielkim lustrem. Po wrogu nie było śladu. Byliśmy tylko my. Co robić? Walczyć dalej, czy budować pokój na Ziemi? Politycy długo debatują i jeszcze nic nie wymyślili. Ludzie próbują się organizować po swojemu. Jedni schowali broń do komórki i starają się normalnie żyć. Inni pilnie ćwiczą, żeby nie wyjść z wprawy. Jeszcze inni zostali bandytami lub prowadzą wojny i wojenki z sąsiadami. Każdy robi to, co umie. Pewnie na chwilę obudzimy się, gdy znowu do nas dotrze, że ludzkość jest swoim największym wrogiem. Ale czy obudzimy się zupełnie? Nie wiem, tylko nam nadzieję, że tak, że kiedyś oprzytomniejemy i zaczniemy rozwiązywać własne problemy, że nauczymy się żyć w spokoju i w pokoju. Ziemi wystarczy dla wszystkich, to my musimy wychować samych siebie.

Autor: Ewa Damentka