Poranek obudził się – 70

Poranek obudził się i leniwie przeciągnął. Otworzył oczy i zajrzał przez okno. Zobaczył w łóżku śpiocha. Śpioch ziewnął, przetarł jedno oko, drugie oko. Przekręcił się z boku na bok i zanim się rozbudził, słońce było wysoko, więc nie widział budzącego się poranka. Pewnego razu tata ofiarował śpiochowi zaczarowaną trąbkę, która budziła go wcześnie rano. I tak śpioch został rannym ptaszkiem.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Poranek obudził się – 67

Poranek obudził się i leniwie przeciągnął. Otworzył oczy i powoli, leniwie osuszył poranną rosę. Zajrzał do przydomowego warzywnika. Ogrzał swoimi delikatnymi promieniami pomidory, ogórki, marchewkę, pietruszkę, burak i szczypiorek. A ile miał radości, gdy gospodyni przygotowała na śniadanie twarożek z pomidorem i szczypiorkiem.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Poranek obudził się – 65

Poranek obudził się i leniwie przeciągnął. Otworzył oczy i zajrzał do kuchni. Rozpromienił ją i kanapki leżące na talerzyku przygotowane dla niejadka. Oświecił swym blaskiem kromkę chleba, liść sałaty, plaster szynki i pomidora. Wszedł do kuchni zaspany niejadek. Pod wpływem blasku poranka szybko oprzytomniał, spojrzał z zachwytem na kanapkę i zjadł ją ochoczo.

Autor: Danuta Majorkiewicz